RAK
    •09:09 Gurbin, Sarnowski, Decker i Kosiński obalają mit oświadczeń. Jawność to kwestia uc

    •09:09 Gurbin, Sarnowski, Decker i Kosiński obalają mit oświadczeń. Jawność to kwestia uc

    2489 odsłon
    Kujawsko-pomorskie

    Gurbin, Sarnowski, Decker, and Kosiński are reportedly debunking a myth concerning official statements. The article highlights that transparency is a crucial issue.

    Dodaj komentarz

    W poprzednich artykułach bezlitośnie obnażyliśmy patologie grudziądzkich oświadczeń majątkowych – „cudowne” etaty zsumowane w jedną pozycję, tajemnicze umowy zlecenia opiewające na dziesiątki tysięcy złotych i zasłanianie się lukami w prawie. Wielu polityków próbowało wmówić nam i Państwu, że wpisywanie nazw firm do dokumentów urzędowych jest niemożliwe lub niebezpieczne. Dziś udowadniamy, że to bzdura. Prześwietlamy portfele kolejnych radnych i pokazujemy tych, którzy transparentność traktują z należytym szacunkiem.

    Ustawa o samorządzie gminnym nakazuje wykazanie dochodów z podaniem kwot uzyskiwanych z każdego tytułu. Jak opisywaliśmy wczoraj, część radnych (jak np. Miłosz Joniec czy Ewelina Dąbrowska) uznała, że wpisanie samej formułki „umowa zlecenia” wystarczy, by ukryć swoich zleceniodawców przed wzrokiem wyborców.

    Z najnowszej analizy dokumentów wpływających do Urzędu Miejskiego wynika jednak coś niezwykle krzepiącego: w Radzie Miejskiej są wciąż radni, którzy nie mają nic do ukrycia.

    Złoty standard jawności: Gurbin, Sarnowski, Decker i Kosiński

    Można wypełnić oświadczenie majątkowe kompletnie, uczciwie i bez uników? Można. Czwórka poniższych samorządowców udowadnia, że szacunek do wyborcy wymaga otwartych kart, a nie chowania się za prawniczym żargonem.

    Szymon Gurbin: Przewodniczący Rady Miejskiej w swoim oświadczeniu daje jasny przykład, jak powinno się wypełniać nagłówek dokumentu. Nie ukrywa swojego pracodawcy. Wskazuje wprost, że jest zatrudniony w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Kujawsko-Pomorskiego na stanowisku kierownika biura. Co więcej, w rubryce dochodów precyzyjnie przypisuje kwotę do tego konkretnego miejsca pracy, wykazując 92 500,27 zł brutto (małżeńska wspólność majątkowa). Do tego dolicza transparentnie opisaną dietę radnego w wysokości 38 399,52 zł brutto . Jasno, czytelnie i bez cienia wątpliwości.

    Roman Bernard Sarnowski: Kolejny doskonały przykład. Radny, będący emerytem wojskowym, jest niezwykle aktywny zawodowo. W nagłówku oświadczenia nie ogranicza się do słowa „radny” czy „etat”. Wprost wymienia, że pracuje jako instruktor w Liceum Mundurowym Spartakus w Kwidzynie oraz jako instruktor nauki jazdy w OSK SAMPOL. Jego finanse również są rozpisane z aptekarską dokładnością: 108 504,77 zł z emerytury wojskowej, 47 660,00 zł ze stosunku pracy, 13 694,50 zł z umów zleceń oraz 24 181,32 zł z diety radnego. Radny wykazuje również zyski ze zbycia papierów wartościowych na kwotę 3 045,80 zł . Inne źródła 5 760,00 zł. Zero ukrywania pracodawców, pełna transparentność.

    Przemysław Marcin Decker: Radny idzie w ślady swoich transparentnych kolegów i otwarcie informuje wyborców o podwójnym zaangażowaniu zawodowym. W dokumencie deklaruje zatrudnienie jako specjalista w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu oraz jako rzecznik konsumentów w Urzędzie Miejskim w Grudziądzu. Choć jego oświadczenie jest wypełnione odręcznie, wyraźnie rozbija dochody na poszczególne instytucje (wskazując wpływy na kwoty m.in. 45 268,06 zł oraz 24 498,06 zł jako dieta radnego), a także UM w wysokości 1 120,00 zł i świadczenie chorobowe ponad 12 tys. zł

    Krzysztof Roman Kosiński: Dowód na to, że nawet krótsze i prostsze oświadczenia można wypełnić rzetelnie. W nagłówku dokumentu radny bez owijania w bawełnę informuje o swoich źródłach utrzymania, wpisując „świadczenie ZUS” oraz funkcję radnego. W rubryce dochodów precyzyjnie rozbija te kwoty: świadczenie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyniosło mu w minionym roku 31 621,68 zł , a dieta radnego – 25 123,44 zł (obie pozycje stanowią małżeńską wspólność majątkową). Dokument uzupełniają rzetelnie rozpisane oszczędności bankowe (ponad 180 tysięcy złotych ) i samochód Hyundai Tucson. Proste, jasne i uczciwe rozliczenie z mieszkańcami.

    Powyższa czwórka to żywy dowód na to, że kiedy samorządowiec nie prowadzi niejasnych interesów z podmiotami zależnymi od miasta, wpisanie nazwy pracodawcy, świadczeniodawcy czy zleceniodawcy nie stanowi dla niego najmniejszego problemu. To lekcja, z której pozostali członkowie Rady Miejskiej powinni natychmiast wyciągnąć wnioski i skorygować swoje oświadczenie majątkowe.

    ::news{"type":"see-also","item":"102731"}

    Stabilność i przewidywalność: Czepek i Żebrowski

    Przeanalizowaliśmy również oświadczenia kolejnych decydentów. Tu, podobnie jak u radnego Gburczyka, widać, że praca w sferze budżetowej i publicznej to gwarancja ogromnego spokoju finansowego. Ci radni również nie ukrywają, skąd płyną ich pieniądze.

    Marek Józef Czepek: Radny cieszy się statusem niepracującego emeryta, co jednak w jego przypadku nie oznacza skromnego życia. Jego roczna emerytura wyniosła 85 112,65 zł , do czego doliczył solidną dietę radnego na kwotę 24 809,40 zł (wszystko w ramach małżeńskiej wspólności majątkowej). Wraz z emeryturą małżonki ( 50 834,14 zł ), radny wykazuje bardzo stabilny dochód na poziomie ponad 160 tysięcy złotych rocznie bez konieczności świadczenia dodatkowej pracy zawodowej.

    Mariusz Arkadiusz Żebrowski: Wirtuoz łączenia państwowych i miejskich posad. Nauczyciel w Szkole Podstawowej nr 16 oraz kustosz w grudziądzkim Muzeum. Z tytułu stosunku pracy radny zainkasował w ubiegłym roku potężną kwotę 139 959,93 zł . Oprócz tego na jego konto wpłynęło 29 248,33 zł diety radnego, a także dodatkowe i w pełni opisane dochody z praw autorskich ( 1 326,57 zł ), działalności wykonywanej osobiście ( 2 932,00 zł ) i innych źródeł ( 7 940,10 zł ). Pełna przejrzystość połączona z solidnym zyskiem ze sfery publicznej.

    Podsumowanie: Koniec wymówek

    Oświadczenia majątkowe radnych Gurbina, Sarnowskiego, Deckera i Kosińskiego bezpowrotnie obalają mit, że urzędowy formularz nie pozwala na rzetelne i przejrzyste poinformowanie mieszkańców o źródłach zarobków. Jeśli radni ci potrafią wpisać nazwy urzędów, szkół, ośrodków szkoleniowych czy wprost wskazać ZUS – mogą to zrobić wszyscy pozostali członkowie Rady.

    Ukrywanie nazw firm za sformułowaniami "umowa zlecenia" nie jest wynikiem złego prawa, lecz intencjonalnym wyborem polityków, którym z transparentnością najwyraźniej nie jest po drodze. My ten wybór widzimy, oceniamy i – z Państwa pomocą – będziemy go stanowczo piętnować.

    Co sądzisz na ten temat?


    Źródło: Grudziadz365.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era