
Tomasz Pałasz — Podczas wizyty w Dublinie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyjął pojednawczą postawę wobec Warszawy. Odnosząc się do sporu o politykę historyczną i ostrzeżeń szefa MON dotyczących akcesji do UE, podkreślił, że oba narody łączy wspólna przyszłość, a kluczem jest obrona przed
Podczas wizyty w Dublinie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyjął pojednawczą postawę wobec Warszawy. Odnosząc się do sporu o politykę historyczną i ostrzeżeń szefa MON dotyczących akcesji do UE, podkreślił, że oba narody łączy wspólna przyszłość, a kluczem jest obrona przed jednym agresorem.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. (fot. Dmytro Larin / Shutterstock)
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się w środę w Dublinie do narastającego napięcia na linii Kijów-Warszawa. Spór dotyczy m.in. decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA, co wywołało stanowczą reakcję polskich władz. Zełenski, zapytany o to, czy konflikt historyczny może zablokować drogę Ukrainy do Wspólnoty, przypomniał o wspólnych korzeniach obu państw.
– Jesteśmy sąsiadami i jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy. Ale żyjemy tu i teraz i mamy do czynienia z jednym agresorem. Musimy myśleć o bezpieczeństwie – argumentował Zełenski, zapewniając, że Ukraina jest gotowa na dialog i wypracowanie odpowiedzi na trudne pytania.
Słowa prezydenta Ukrainy padły w kluczowym momencie, po publicznej zapowiedzi szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który stwierdził, że „Ukraina z Banderą do Unii Europejskiej nie wejdzie”. Sygnały ostrzegawcze popłynęły również z Budapesztu, który nie zamierza popierać przyspieszonej integracji Kijowa ze strukturami europejskimi. Mimo to Zełenski wyraził nadzieję, że rządy w Warszawie i Budapeszcie ostatecznie poprą ukraińskie aspiracje, co pozwoli na rychłe otwarcie pozostałych pięciu klastrów negocjacyjnych.
– Liczymy na jednomyślność państw członkowskich. Unia powinna się kierować zasadami, a nie emocjami – apelował prezydent Ukrainy. Podkreślił przy tym, że szybkie dołączenie jego kraju do UE leży w interesie bezpieczeństwa całego regionu. Kijów stoi na stanowisku, że spełnił już wszystkie niezbędne warunki formalne, by proces akcesyjny mógł posunąć się naprzód, a ewentualne blokady miałyby charakter wyłącznie polityczny.
[

„Jak Jurand ze Spychowa”. Mec. Dubois o decyzji prokuratury](/news/mec-jacek-dubois-w-kanale-zero-prokuratura-umorzyla-sledztwo-ws-tzw-dwoch-wiez)
[

Pełnomocnik dra Jędrzejewskiego o przesłuchaniu: Do tego nie powinno dojść](/news/pelnomocnik-dra-emila-jedrzejewskiego-o-przesluchaniu-do-tego-nie-powinno-dojsc)
[

Prawomocna decyzja sądu. Tymczasowe aresztowanie dla Ziobry utrzymane](/news/decyzja-sadu-o-tymczasowym-areszcie-dla-zbigniewa-ziobry)
W dyskusję włączył się premier Irlandii Micheal Martin, której kraj właśnie objął półroczne przewodnictwo w Radzie UE. Szef irlandzkiego rządu studził emocje, zauważając, że spory dwustronne o podłożu historycznym czy terytorialnym regularnie towarzyszą procesom rozszerzania Wspólnoty. Jako bliski przykład podał skomplikowaną sytuację państw bałkańskich. Zaznaczył, że Unia Europejska musi znaleźć przestrzeń na kompromis, szanując odmienne wrażliwości poszczególnych stolic.