
Paweł Żurek — Z jednej strony ogromne zarobki i wiele udogodnień, a z drugiej przeprowadzka i niepewność co do sytuacji dzieci. Anna Lewandowska w poście na Instagramie zdradziła, że bardzo boi się przenosin do Chicago oraz zaczynania wszystkiego „od nowa”. – Przy trybie życia, który prowadzą Lewandowscy, miasto będzie dla nich idealne – przekonuje Roman Kosecki, były piłkarz Chicago Fire, w rozmowie z Zero.pl.
Z jednej strony ogromne zarobki i wiele udogodnień, a z drugiej przeprowadzka i niepewność co do sytuacji dzieci. Anna Lewandowska w poście na Instagramie zdradziła, że bardzo boi się przenosin do Chicago oraz zaczynania wszystkiego „od nowa”. – Przy trybie życia, który prowadzą Lewandowscy, miasto będzie dla nich idealne – przekonuje Roman Kosecki, były piłkarz Chicago Fire, w rozmowie z Zero.pl.
Anna Lewandowska podczas meczu FC Barcelony (fot. Shutterstock / Shutterstock)
„Długo zastanawiałam się, co tutaj napisać. Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że jedziemy po nowe i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. I chcę być z Wami zupełnie szczera” – napisała Anna Lewandowska w poście na Instagramie. Potem przyznała, że bardzo boi się przeprowadzki do Chicago oraz że nie chciała opuszczać Barcelony.
„Stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża” – napisała.
Obawy nie dotyczą wyłącznie interesów, które prowadziła Lewandowska w Barcelonie, ale też sytuacji jej córek.
„Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica” – stwierdziła i dodała: „Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Droga zawodowa Roberta stawia przed nami nowe wyzwanie. Stoję za nim murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk”.

Instagram Anny Lewandowskiej. https://www.instagram.com/p/DaOTNFuIDLL/
Swoją perspektywę na grę w Chicago przedstawił Roman Kosecki. Były piłkarz „Strażaków”, znany z radosnego usposobienia, uważa, że to właśnie nad jeziorem Michigan Lewandowski powinien grać do końca kariery.
– Nie ma powodu do obaw. Przy trybie życia, który prowadzą Robert Lewandowski i jego małżonka, treningi, interesy, programy prozdrowotne, Stany Zjednoczone i Chicago będą idealnym miejscem. Oprócz kontraktu piłkarskiego Polak podpisuje z klubem drugą umowę, bonusową, dotyczącą m.in. biznesów. Lewandowscy będą bardzo zadowoleni z finansów, a do tego zamieszkają w przepięknym mieście. Styl życia Chicago ich wciągnie – twierdził Kosecki w rozmowie z Zero.pl.
Były piłkarz Atletico Madryt, Osasuny czy Galatasarayu chwalił też Chicago, podkreślając, ile możliwości daje życie w tym mieście. Mowa o jednym z trzech największych i najgęściej zaludnionych miejscowości w Stanach Zjednoczonych. – Miasto jest wyjątkowo ładne. Do tego leży nad jeziorem Michigan i w pobliżu innych wielkich jezior, w pobliżu Superior czy Huron. Robert będzie mógł sobie kupić sobie jacht i popływać w wolnych chwilach – śmiał się Kosecki.
Jako zaletę Chicago Kosecki podał też to, w jakich warunkach „Lewy” będzie przygotowywał się do gry.
– Chicago Fire właśnie buduje nowy stadion. Mają już fantastyczny ośrodek. Pamiętam, że gdy tam grałem, mieszkałem jakieś dwadzieścia minut od ośrodka treningowego w Lake Forest. Warunki były świetne, poziom światowy – stwierdził Kosecki.
Na koniec były piłkarz Chicago zapewnił, że Lewandowski nie mógł trafić lepiej, niż przechodząc do „Strażaków”.
– Będzie budował markę, zarabiał pieniądze, grał dla swojej przyjemności i dla swojej rodziny. Chicago to dla nich idealne miejsce – podkreślił Kosecki.
Wyznanie Lewandowskiej skomentowała m.in. Daria Abramowicz, psycholog sportowy pracująca z Igą Świątek. „To bardzo mądra wypowiedź i perspektywa, której nie widać zza instagramowego zwierciadła”. Z kolei Krzysztof Stanowski stwierdził, że jeśli transfer do Chicago jest tak trudny dla Lewandowskiej, napastnik mógł wybrać jeden z klubów grających w Katalonii i pozostać w Barcelonie.
„Myślałem, że Lewandowscy wspólnie ustalili, że USA to będzie nowy, fajny etap dla wszystkich, dzieci nauczą się języka, lizną Ameryki itd. Ale skoro to taki kłopot dla rodziny to w ogóle nie kumam tego transferu. To już na jego miejscu wolałbym grać w jakiejś Gironie” – napisał Stanowski na portalu X.
Lewandowski może zadebiutować w Chicago Fire 16 lipca w meczu przeciwko Vancouver Whitecaps. Kolejny mecz zagra z Interem Miami, czyli drużyną Messiego, choć odbędzie się on trzy dni po finale mundialu.