
Jan Wróbel — Wilki mają dziś w Polsce lepszy PR niż niejeden polityk. Resort klimatu postanowił wziąć w obronę drapieżniki przed krzywdzącymi frazeologizmami, udowadniając przy okazji, że granica między edukacją a karykaturą bywa wyjątkowo cienka.
„Czy wilk naprawdę jest taki straszny, jak go malują? Sprawdź, jakie przysłowia o wilkach warto zinterpretować na nowo i dlaczego!” – napisało Ministerstwo Klimatu i Środowiska na profilu w mediach społecznościowych.
Resort postanowił w ten sposób stanąć w obronie dobrego imienia wilków. W ramach kampanii #WłączamyDobryKlimat resort przekonywał, że popularne powiedzenia i związki frazeologiczne krzywdzą te drapieżniki, utrwalając ich negatywny wizerunek.
„Człowiek człowiekowi wilkiem” ma więc niesłusznie obarczać wilki odpowiedzialnością za ludzkie zachowania, „wilczy apetyt” stygmatyzować zdrową relację z jedzeniem, a „wilk w owczej skórze” przypisywać zwierzętom złe intencje. Kampania ma walczyć ze stereotypami. I teraz mamy problem, bo przecież takich stereotypów u nas bez liku.