
Paweł Żurek — – Od dziesięciu lat nie rozegraliśmy dobrego turnieju – mówił utytułowany obrońca Mats Hummels po porażce Niemiec z Paragwajem. To już kolejna bolesna przegrana tej kadry, która przez lata była postrachem Europy, a obecnie stała się synonimem upadku. Nieudane próby wyjścia Niemiec z kryzysu trwają od dekady, ale pomimo licznych koncepcji wciąż nie ustalono, jak go zakończyć.
– To nie był przypadek. Musimy wyciągnąć konsekwencje wobec ludzi, którzy rządzą niemiecką piłką – mówił po meczu z Paragwajem Mats Hummels, piłkarski mistrz świata z 2014 r.
W 1/16 finału MŚ drużyna prowadzona przez Juliana Nagelsmanna została upokorzona na oczach świata. Pomimo dużej przewagi Niemcy przegrali spotkanie, choć ich rywalem była 41. drużyna rankingu FIFA, która na otwarcie mundialu uległa USA 4:1. Nic nie wskazywało, by że po takiej srogiej lekcji Paragwaj był jeszcze w stanie wyjść z grupy. Tymczasem nie tylko wyszedł, ale w 1/16 finału postawił się Niemcom, jednym z cichych faworytów do zwycięstwa w całym turnieju.
W mediach szybko pojawiła się lista niechlubnych rekordów ustanowionych tylko w trakcie tego jednego spotkania. Mecz z Paragwajem był dla Niemiec pierwszym i zarazem ostatnim spotkaniem fazy pucharowej na mistrzostwach świata od czasu finałowego zwycięstwa nad Argentyną podczas mundialu 2014 r. To także premierowa porażka tej drużyny w rzutach karnych na mistrzostwach świata.
Co więcej, od wspomnianego turnieju sprzed ponad dekady, Niemcy ani razu nie wygrali w fazie pucharowej mundialu i w ani jednym spotkaniu na tym etapie rozgrywek nie zachowali czystego konta.
Wszystkie te rekordy ustanowiła drużyna szczycąca się czterema tytułami mistrzów świata. Jurgen Klopp, wybitny trener i autor sukcesów Borussii Dortmund oraz Liverpoolu, po meczu z Paragwajem zaapelował, by niemieccy działacze przestali patrzeć wyłącznie na „złotą przeszłość”.
– Jesteśmy Niemcami? Nie, byliśmy nimi. Byśmy znowu się nimi stali, musimy wiele zmienić. Nie chodzi o nazwiska: Juliana (selekcjonera kadry – red.), moje. Julian miał rację: zespół chciał wygranej, ale w pewnych obszarach nie był w stanie zrealizować zadań. Pora zadać pytanie, dlaczego tak się dzieje – mówił po meczu Klopp, obecnie pracujący jako ekspert w niemieckiej TV.
Były trener Liverpoolu powiedział też, że kadra Niemiec potrzebuje reformy aż do drużyn juniorskich, w tym U-10. Ten argument podnoszą też inni eksperci, którzy uważają, że kraj słynący ze szkolenia młodzieży przeżywa obecnie suche lata.
Jak podał „Kicker”, mimo tego, że Niemcy są najbardziej zaludnionym krajem Europy, a piłka nożna jest nad Renem zdecydowanie najpopularniejszym sportem, drużynie narodowej brakuje… rezerwowych.
„Kontuzje nastoletniego napastnika Lennarta Karla, doświadczonego napastnika Serge’a Gnabry’ego oraz środkowego obrońcy Nico Schlotterbecka mocno osłabiły Niemców. Inne czołowe europejskie reprezentacje mogą sobie pozwolić na pozostawienie gwiazd w domu, ale nie nasza. We Francji nie powołano Eduardo Camavingi, Christophera Nkunku i Randala Kolo Muaniego. U Anglików Phila Fodena, Trenta Alexandra-Arnolda i Cole’a Palmera, a w Hiszpanii obrońcy Deana Huijsena” – wyliczał Kicker.
„Kicker” stwierdził też, że kluczowi zawodnicy reprezentacji byli mocno zmęczeni po całym roku gry, a to odbijało się na ich dyspozycji. „Kai Havertz, Florian Wirtz i Jamal Musiala rozpoczęli turniej po trudnych sezonach i nie byli w stanie odtworzyć swojej najlepszej formy w Ameryce Północnej, mimo że pokazali przebłyski swoich umiejętności” – pisali niemieccy dziennikarze.
Po porażce zwracano też uwagę na brak liderów w kadrze Niemiec. Przykładem jest sytuacja, do której doszło w trakcie serii rzutów karnych. Joshua Kimmich bezskutecznie prosił kolegów, by podeszli do piłki. Nie chciał tego zrobić m.in. Leon Goretzka, aż w końcu rzut karny przyznano Jonathanowi Tahowi, który do tej pory nigdy nie nie wykonywał „jedenastki” podczas meczu o tak wysoką stawkę. Obrońca Bayernu spudłował, a Paragwaj skorzystał z jego błędu i zapewnił sobie awans.
– Spójrzcie na Paragwaj. Wszyscy płaczą. Tyle dla nich znaczy awans – mówił po meczu Klopp.
W podobnym tonie wypowiadał się Mats Hummels, mistrz świata z 2014 r. – To nie przypadek, że Niemcy nie rozegrały ani jednego udanego turnieju od Euro 2016. Sytuacja trwa już dekadę, a zaczyna się przede wszystkim od zawodników, bo w międzyczasie mieliśmy różnych trenerów. Spodziewam się, że niektórzy z nich sami zrezygnują z kadry, a trener, być może inny niż obecny, będzie musiał podjąć trudne decyzje – stwierdził były obrońca Borussii Dortmund i Bayernu Monachium.
Niemiecka federacja po porażce z Paragwajem odwołała konferencję prasową, przeprosiła fanów i zapowiedziała, że „przeprowadzi śledztwo” w sprawie postawy kadry.
„Zgadzamy się, że był to występ poniżej naszych standardów. W najbliższych dniach przeanalizujemy, dlaczego drużyna nie spełniła oczekiwań. Po tak zawstydzającej porażce nie możemy po prostu wrócić do normalności” – napisano w komunikacie.
W 1/8 finału mundialu Paragwaj zmierzy się ze zwycięzcą meczu Francja - Szwecja. W pozostałych wyłonionych już parach tego etapu rozgrywek Kanada zmierzy się z Maroko, a Brazylia zagra z Norwegią.
Już nikt nie boi się Niemców. Mundialowe monstrum wyrzucone z turnieju przez Paragwaj