
Paweł Żurek — Amerykanie dołączyli do dwóch pozostałych współgospodarzy turnieju - Kanadyjczyków i Meksykanów - i zameldowali się w 1/8 finału. Reprezentacja USA pewnie ograła Bośnię i Hercegowinę 2:0.
Amerykanie dołączyli do dwóch pozostałych współgospodarzy turnieju - Kanadyjczyków i Meksykanów - i zameldowali się w 1/8 finału. Reprezentacja USA pewnie ograła Bośnię i Hercegowinę 2:0.

Radość Mallika Tillmana po zdobyciu bramki w meczu z Bośnią na 2:0 (fot. BENJAMIN FANJOY / PAP / EPA)
Trener Bośniaków Sergej Barbarez, chcąc zneutralizować ofensywne atuty gospodarzy, zdecydował się na ustawienie z pięcioma obrońcami. Ekipa z Bałkanów miała świadomość, że Amerykanie lubią mocno zaatakować od pierwszego gwizdka sędziego, więc zaczęła schowana za podwójną gardą, ale to Ermedin Demirović pierwszy strzelił na bramkę.
W odpowiedzi niecelnie uderzył Folarin Balogun. W 18. minucie niebezpieczeństwo pod własną bramkę sprokurował Nikola Vasilj, który wypiąstkował piłkę wprost w głowę Antonee Robinsona, ale skończyło się na strachu.
W 31. minucie Balogun trafił co prawda do siatki, ale radość z gola była krótka, gdyż sędziowie nie uznali go z powodu pozycji spalonej napastnika AS Monaco.
Był to sygnał ostrzegawczy, z którego Bośniacy nie wyciągnęli wniosków. Zawodnicy trenera Mauricio Pochettino rozpędzali się z każdą minutą i jeszcze przed przerwą dopięli swego. Po kolejnym odbiorze piłki w środku pola i błędzie zdezorientowanego Tarika Muharemovicia Balogun płaskim strzałem nie dał szans Vasiljowi. To trzeci gol w mundialu 24-latka, który już bez przeszkód mógł zaprezentować „The Silencer”, czyli cieszynkę, z której słynie sławny koszykarz LeBron James. Ten sam piłkarz jeszcze w doliczonym czasie pierwszej połowy w dość przypadkowej sytuacji trafił w poprzeczkę.
W drugiej połowie trener Bośniaków zdecydował się na ofensywne zmiany, a na boisku pojawił się m.in. Esmir Bajraktarević, który urodził się w USA i zdążył nawet zadebiutować w tej reprezentacji, ale ostatecznie zdecydował się grać dla ojczyzny rodziców.
W 63. minucie strzelec gola w walce o piłce raczej przypadkowo nadepnął korkami na staw skokowy rywala, którego noga bardzo niebezpiecznie się wygięła, ale nie doszło do urazu. Brazylijski sędzia po analizie VAR uznał jednak, że to był „poważny i rażący faul” i ukarał Amerykanina czerwoną kartką.
Gra się wyrównała, Bośniacy szybko dwukrotnie zatrudnili Matta Freesego, jednak Amerykanie dość szybko się otrząsnęli.
W 79. minucie składna kontra zakończyła się celnym strzałem Pulisica, ale ze spalonego, natomiast trzy minuty później Malik Tillman idealnie przymierzył z rzutu wolnego i uderzeniem nad murem zdobył drugą bramkę dla USA.
USA - Bośnia i Hercegowina 2:0 (1:0). Bramka: Folarin Balogun (45'), Malik Tillman (82'-wolny). Czerwona kartka: USA - Folarin Balogun (64', faul).