
Przemysław Staciwa — Sprawa lekarza-milionera, którą opisało Zero.pl zatacza coraz szersze kręgi. Przedsiębiorcy z branży IT założyli zespół, który zajął się prześwietlaniem sprawozdań finansowych doktorów, którzy pełnią jednocześnie mandat radnego. – Nie wiemy, ile tak naprawdę płacimy lekarzom, ile
Sprawa lekarza-milionera, którą opisało Zero.pl zatacza coraz szersze kręgi. Przedsiębiorcy z branży IT założyli zespół, który zajął się prześwietlaniem sprawozdań finansowych doktorów, którzy pełnią jednocześnie mandat radnego. – Nie wiemy, ile tak naprawdę płacimy lekarzom, ile de facto faktycznie oni pracują w tych szpitalach – mówi Zero.pl programista, Mateusz Bratkowski.
Strona pokażlekarzu.pl (fot. Pokażlekarzu.pl)
Twórcy „Pokaż lekarzu” mówią, że do działania zainspirowało ich oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka, którego historię opisało Zero.pl. – Fundamentalnym problemem w Polsce jest brak dostępu do danych publicznych. Danych różnych instytucji, bez których nie sposób kreować jakichkolwiek, nie tyle diagnoz, co polityk społecznych – mówi programista Mateusz Bratkowski.
Ile zarabia lekarz w Polsce? Najczęściej przywoływane są w tym kontekście dane Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Dotyczą one lekarzy specjalistów pracujących w publicznym systemie ochrony zdrowia. Według tych danych mediana miesięcznego wynagrodzenia brutto na kontraktach wynosi ponad 24,5 tys. zł.
Z danych pozyskanych z pomocą sztucznej inteligencji, programiści i przedsiębiorcy z inicjatywy „Pokaż lekarzu” wyodrębnili do tej pory ponad 170 lekarzy, którzy są aktywnymi radnymi. Mediana zarobków radnych-polityków ma być wielokrotnie wyższa – według wyliczeń inicjatorów akcji wynosi ona obecnie ponad 350 tys. zł. – Starym zwyczajem, jak w każdym środowisku – najlepiej ulokowani są najbardziej cwani i chytrzy, a tutaj polityka się komponuje idealnie – mówi nam lekarz z jednego z publicznych szpitali w centralnej Polsce, który chce pozostać anonimowy.
Przesłuchanie dra Jędrzejewskiego zakończone. Jest decyzja prokuratury
Celem inicjatywy „Pokaż lekarzu” jest zwrócenie uwagi na problem dostępu społeczeństwa do tego typu danych, jak zarobki sektora publicznego, na które składają się w podatkach wszyscy obywatele. – Moim marzeniem jest pozyskanie środków na wyodrębnienie wszystkich jawnych oświadczeń majątkowych, co wniosłoby kontrolę na zupełnie nowy poziom – mówi przedsiębiorca z branży IT, Maciej „Mokebe” Głuszak – bo dokumenty jawne, ale udostępniane w postaci zeskanowanych kartek z bazgrołami, to jest fikcja jawności – kończy.
[
Dawid Kacprzyk przerwał milczenie. Lekarz-milioner wydał oświadczenie](/news/afera-w-szpitalu-poludniowym-dawid-kacprzyk-wydal-oswiadczenie)
[
Szpital Południowy odesłał Kacprzykowi pół miliona. Teraz lekarz ma problem](/news/afera-w-szpitalu-poludniowym-szpital-oddaje-dawidowi-kacprzykowi-pol-miliona-zl)
[
Kacprzyków jest więcej. Jak covidowa prowizorka zmieniła uczelnie w fabryki dyplomów](/news/edukacja-zdalna-w-polsce-jak-wyzsze-uczelnie-zarabiaja-na-fikcyjnych-studiach)
System oświadczeń majątkowych radnych w Polsce jest z założenia publiczny, ale jednocześnie skrajnie rozproszony. Każdy radny gminy, powiatu czy sejmiku województwa ma obowiązek ujawniać swój majątek, źródła dochodów, posiadane nieruchomości, oszczędności, udziały w spółkach, zobowiązania finansowe czy prowadzenie działalności gospodarczej.
Afera w Szpitalu Południowym. Ministerstwo Zdrowia wszczyna kontrolę
Pierwsze oświadczenie składa w ciągu 30 dni od złożenia ślubowania, kolejne co roku do 30 kwietnia według stanu na 31 grudnia roku poprzedniego, a ostatnie – przed zakończeniem kadencji. Do dokumentów dołączana jest również kopia rocznego zeznania podatkowego PIT.
Rozproszenie wynika z konstrukcji polskiego samorządu i przepisów o dostępie do informacji publicznej. Za publikację odpowiada organ, w którym dana osoba pełni funkcję, a nie administracja centralna. Państwo stworzyło obowiązek składania i ujawniania oświadczeń, ale nie stworzyło jednego krajowego rejestru – dla porównania**,** oświadczenia majątkowe posłów są publikowane na stronach Sejmu i można je znaleźć przy profilach poszczególnych parlamentarzystów; publikacja odbywa się centralnie przez Kancelarię Sejmu.
W efekcie, w przypadku samorządowców, obywatel ma formalnie dostęp do wszystkich dokumentów, lecz w praktyce ich wyszukiwanie wymaga przeglądania setek lokalnych stron internetowych.
O prawną możliwość stworzenia prostego, spójnego i cyfrowego rejestru oświadczeń majątkowych pytaliśmy konstytucjonalistę, prof. Ryszarda Piotrowskiego. – Trzeba zachować tu roztropność, umiar i brać pod uwagę to, że czym innym jest gromadzenie danych według określonego standardu, a czym innym udostępnianie ich w postaci rejestru, który miałby na celu, w pewnym sensie stygmatyzowanie tej grupy – mówi konstytucjonalista.
– Zazwyczaj preteksty, a takim stała się sprawa tego lekarza, są niebezpieczne i służą zaspokojeniu potrzeb, które nie są kompatybilne z ramami prawnymi – jeśli już, należy przeprowadzić to we właściwej formie prawnej i mieć do tego również starannie przeprowadzoną ocenę związaną ze zgodnością z konstytucją. To trzeba sprawdzić – dodaje prof. Piotrowski.
Inicjatorzy akcji „Pokaż lekarzu”, liczą że w ciągu najbliższych dni z powodzeniem przygotują wykaz wszystkich oświadczeń majątkowych lekarzy pełniących mandat radnych. Według nich takich osób jest w Polsce ponad 400.