Maroko w ćwierćfinale po rzutach karnych. Holendrzy jadą do domu

    Maroko w ćwierćfinale po rzutach karnych. Holendrzy jadą do domu

    2752 odsłon
    Maroko w ćwierćfinale po rzutach karnych. Holendrzy jadą do domu

    Tomasz Pałasz — Niewiarygodne emocje w Monterrey. Reprezentacja Maroka awansowała do kolejnej rundy piłkarskich mistrzostw świata, pokonując Holandię w konkursie rzutów karnych 3-2. Po 120 minutach zaciętej walki na tablicy wyników widniał remis 1:1. Decydującą jedenastkę na wagę awansu wykorzys

    Niewiarygodne emocje w Monterrey. Reprezentacja Maroka awansowała do kolejnej rundy piłkarskich mistrzostw świata, pokonując Holandię w konkursie rzutów karnych 3-2. Po 120 minutach zaciętej walki na tablicy wyników widniał remis 1:1. Decydującą jedenastkę na wagę awansu wykorzystał Ismael Saibari.

    Mundial 2026. Maroko–Holandia

    Marokańscy piłkarze świętują gola Issy Diopa podczas meczu 1/16 finału Mistrzostw Świata FIFA 2026 pomiędzy Holandią a Marokiem w Monterrey w Meksyku. 29 czerwca 2026 r. (fot. MIGUEL SIERRA / PAP / EPA)

    • Holendrzy prowadzili po golu Cody'ego Gakpo, jednak Marokańczycy wyrównali w doliczonym czasie gry za sprawą Issy Diopa.
    • Konkurs rzutów karnych okazał się festiwalem pomyłek – piłkarze pudłowali w słupki i poprzeczkę, a decydujący cios zadał zawodnik urodzony w Holandii.
    • W walce o ćwierćfinał turnieju rewelacyjne Maroko zmierzy się z reprezentacją Kanady.

    Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

    Starcie siódmej i ósmej drużyny rankingu FIFA zapowiadało się jako jeden z największych hitów tej fazy turnieju. Obie ekipy przystępowały do rywalizacji w Monterrey po świetnej fazie grupowej. Dodatkowego smaczku rywalizacji dodawał fakt, że w kadrze Maroka nie brakuje zawodników wychowanych i ukształtowanych piłkarsko właśnie w Holandii. Selekcjoner „Oranje” Ronald Koeman przed pierwszym gwizdkiem tonował nastroje, przyznając, że ten mecz nadchodzi zdecydowanie za wcześnie dla obu silnych zespołów.

    Od początku spotkania na murawie dominowali Marokańczycy. Czwarta drużyna poprzedniego mundialu w Katarze dłużej utrzymywała się przy piłce i raz po raz nękała holenderską defensywę. Świetnie dysponowany był jednak bramkarz Bart Verbruggen, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki. Szczęścia pod marokańską bramką szukał m.in. Achraf Hakimi, który tuż po przerwie ostrym strzałem opieczętował poprzeczkę.

    Niewykorzystane okazje i błąd kapitana

    Choć to Maroko stwarzało groźniejsze sytuacje, wynik spotkania w 72. minucie otworzyli Holendrzy. Akcję dalekim wykopem zainicjował Verbruggen. Piłkę przejął Crysencio Summerville i mimo asysty obrońców zdołał w ostatniej chwili obsłużyć Cody'ego Gakpo. Gwiazdor reprezentacji Holandii bezlitośnie wykorzystał sytuację, wyprowadzając „Pomarańczowych” na prowadzenie.

    Strzelony gol uśpił jednak czujność podopiecznych Ronalda Koemana. Gdy wydawało się, że Holendrzy kontrolują mecz, w doliczonym czasie gry nadszedł niespodziewany cios. Chemsdine Talbi popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem w pole karne, a Issa Diop strzałem głową doprowadził do remisu. Przy tej sytuacji fatalnie zachował się kapitan holenderskiej defensywy, Virgil van Dijk, który zgubił krycie strzelca bramki.

    [

    Sensacja w Bostonie. Paragwaj wyrzuca Niemców z mundialu](/news/sensacja-w-bostonie-paragwaj-wyrzuca-niemcow-z-mundialu)

    [

    Lewandowski w nowym klubie. Amerykanie potwierdzili transfer](/news/lewandowski-w-nowym-klubie-amerykanie-potwierdzili-transfer)

    [

    Kto zostanie królem strzelców mundialu? Polacy mają swojego faworyta](/news/kto-zostanie-krolem-strzelcow-mundialu-2026-wyniki-sondazu-i-faworyci)

    Horror w konkursie jedenastek

    Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć idealną okazję zmarnował Soufiane Rahimi, przegrywając pojedynek sam na sam z Verbruggenem. O losach awansu decydować musiały zatem rzuty karne, które zamieniły się w prawdziwy rollercoaster emocji. W drużynie Holandii intencji bramkarzy nie wyczuli lub fatalnie pudłowali Justin Kluivert, Quinten Timber oraz Crysencio Summerville, którego uderzenie w spektakularny sposób obronił Bono.

    W obozie marokańskim również nie brakowało nerwowości, a swoje próby zmarnowali Neil El Aynaoui oraz Hakimi. Mnóstwo szczęścia miał Rahimi, który uderzył tak niefortunnie, że holenderski bramkarz niemal złapał piłkę, lecz ostatecznie wbił ją do siatki własną piętą. Dzieła zniszczenia i awansu Marokańczyków do kolejnej rundy dopełnił Ismael Saibari, pewnie egzekwując ostatniego karnego. W 1/8 finału reprezentacja Maroka zmierzy się z Kanadą.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era