
Przemysław Staciwa — Lider czeskiej prawicowej partii PRO Jindrich Rajchl zaapelował o odebranie Orderu Lwa Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. – Idziemy w tym samym kierunku co Polska – powiedział Rajchl. – To nie jest dobre z polskiej perspektywy – mówi Zero.pl dr Krzysztof Dębie
Lider czeskiej prawicowej partii PRO Jindrich Rajchl zaapelował o odebranie Orderu Lwa Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. – Idziemy w tym samym kierunku co Polska – powiedział Rajchl. – To nie jest dobre z polskiej perspektywy – mówi Zero.pl dr Krzysztof Dębiec z Ośrodka Studiów Wschodnich. Decyzję skrytykował również polityk Konfederacji Dobromir Sośnierz.

Partia PRO. W środku jej lider, Jindrich Rajchl (fot. Ondrej Deml / PAP)
Pomysł odebrania Orderu Lwa Białego prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu jest inicjatywą partii PRO, na której czele stoi Jindrich Rajchl. PRO wchodzi w skład radykalnych prawicowych ugrupowań, które połączyły się pod szyldem czeskiej formacji SPD i są częścią koalicji rządzącej. Na czele rządu stoi premier Andrej Babisz, lider partii Ano. Trzecim partnerem koalicyjnym jest partia Kierowcy dla Siebie.
– Oczywiście, Idziemy w tym samym kierunku co Polska. (...) Uważam, że skrajnym brakiem szacunku jest, aby order noszący imię tego dożywotniego bojownika walki z faszyzmem dzierżył człowiek, który, wręcz przeciwnie, faszyzm co najmniej usprawiedliwia – mówił na konferencji prasowej Rajchl. Polityk nawiązał w tym miejscu do pierwszego prezydenta Czech, Tomasa Masaryka, który był wielkim mistrzem orderu oraz znanym krytykiem poglądów faszystowskich.
Ekspert ds. polityki czeskiej i słowackiej, dr Krzysztof Dębiec z Ośrodka Studiów Wschodnich, mówi Zero.pl o czeskich związkach z Wołyniem i rzezią wołyńską – Faktycznie Czesi mieszkali na Wołyniu, w przeciwieństwie do Polaków nie była to społeczność żyjąca tam od niepamiętnych czasów, to byli potomkowie osadników i osadnicy z drugiej polowy XIX w. – wskazuje.
Rokita o odebraniu orderu Zełenskiemu. „To może mieć odwrotny skutek, niż chcieliśmy”
– Przybyli na te tereny po fali panslawizmu i rusofili, na kanwie utopijnych wyobrażeń o wspanialej carskiej Rosji. Wielu spotkało rozczarowanie, nie wszyscy zostali, część wróciła do Czech. W trakcie rzezi wołyńskiej Polacy współpracowali z Czechami i bronili swoich osiedli przed UPA – mówi dr Dębiec.
Pomysł odebrania Zełenskiemu orderu partia PRO, będąca w bloku SPD, planuje zgłosić na radzie koalicyjnej. Dr Dębiec nie wierzy w sukces tego pomysłu. – Osobiście byłbym bardzo zaskoczony, gdyby Babisz poszedł w tym kierunku. On w kwestiach międzynarodowych jest dość pragmatyczny. Na konferencji ws. odbudowy Ukrainy w Gdańsku jego wystąpienie było bez konkretów. Premier Czech raczej niechętnie wchodzi w obszary, w których mógłby stracić na arenie międzynarodowej – ocenia.
Niechęć do wchodzenia czeskiego premiera w zwarcie na arenie międzynarodowej odróżnia główną partię koalicyjną od będącego na prawo od niej SPD. – Oni mają retorykę antyukraińską i prorosyjską. O ile u Babisza pojawia się narracja antyukrainska, o tyle u Rajchla widoczna jest retoryka prorosyjska. To postać z wszech miar kontrowersyjna – mówi dr Dębiec.
Order nadany Zełenskiemu wrócił do Polski. Pałac Prezydencki o szczegółach
Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich przekonuje, że polsko-ukraiński konflikt jest przyjmowany u naszych czeskich sąsiadów ze zdziwieniem. – Polsko-ukraiński spor jest w Czechach kompletnie niezrozumiały, w tym polska pespektywa. Czechy są dumne z pomocy z Ukrainie. Myślę, że w głównym nurcie czeskiej debaty publicznej polsko-ukraiński spór jest postrzegany jako na rękę Rosji – mówi.
– Czesi chcą być mediatorem pomiędzy Polską i Ukrainą na szczeblu eksperckim. Dominuje przekonanie, że to kompletnie niepotrzebny konflikt i rosyjska inspiracja – dodaje dr Dębiec.
Zdaniem Dobromira Sośnierza z Konfederacji na polsko-ukraińskim konflikcie o ordery, który rozlał się w pewnym stopniu także na Czechy, straci zarówno Polska, jak i Ukraina. – Myślę, że ta sytuacja w Czechach pokazuje, że postępowanie Ukrainy wobec Polski dało tylko argumenty sceptykom pomagania Ukrainie – mówi Sośnierz.
– Jeśli Ukraina pozwala sobie na okazywanie niewdzięczności w stosunku do kraju, który pomógł jej najbardziej, to będzie to przestroga dla pozostałych państw i rządów, żeby nie znaleźć się w sytuacji, w której sami taką upokarzającą lekcję odbiorą – dodaje.
Krytycznie pod adresem czeskiej prawicy sprawę dla Zero.pl komentuje również poseł Razem Maciej Konieczny. – Wydaje mi się, że to radykalna prorosyjska hucpa. Polska nie zrobiła tego dlatego, że nie lubi Ukrainy a kocha Rosję, tylko dlatego, że prezydent Zełenski nadał nazwę UPA jednostce wojskowej co uderza w pamięć ofiar zbrodni Wołyńskiej. Mamy do czynienia z inicjatywą środowisk skrajnych, które grają na antyukraińskich emocjach. To nie służy niczemu dobremu – mówi parlamentarzysta.
Wołodymyr Zełenski otrzymał czeski Order Białego Lwa w październiku 2022 r. z rąk byłego prezydenta Milosa Zemana za „waleczność i odwagę, z jaką odrzucił amerykańską propozycję zapewnienia bezpiecznego schronienia i pozostał w walczącym wówczas Kijowie”.
Kancelaria obecnego prezydenta, Petra Pavla przekazała iż czeska konstytucja oraz prawodawstwo nie przewidują odebrania tego typu odznaczeń. – Zrobić może to wyłącznie sąd przy skazaniu na co najmniej 2 lata pozbawienia wolności za „umyślne przestępstwo popełnione z szczególnie niskich pobudek” – mówi dr Dębiec.
[

Kaczyński zwróci ukraiński order. Podał powody](/news/kaczynski-zwroci-ukrainski-order-akt-lojalnosci-wobec-nawrockiego)
[

Zełenski odesłał order. Bosak: robienie dramy](/news/zelenski-odeslal-order-lider-konfederacji-ocenil)
[

„Dumna riposta podszyta kpiną”. Jak Ukraińcy reagują na zwrot polskiego orderu](/news/zelenski-zwrocil-order-w-ukrainskiej-sieci-panuja-jednoznaczne-nastroje)
Gra czeskiej prawicy ma w tym temacie toczyć się nie o formalne odebranie orderu, ale o symboliczną uchwałę Izby Poselskiej przychylającej się do wniosku PRO.