
Marcelo Bielsa nie będzie dłużej selekcjonerem reprezentacji Urugwaju. 70-letni szkoleniowiec ogłosił swoją rezygnację po nieudanym występie drużyny na mistrzostwach świata 2026, zakończonym odpadnięciem już w fazie grupowej. Jednak nie tylko o wyniki chodzi.
Urugwajczycy nie wygrali ani jednego spotkania. Zremisowali 1:1 z Arabią Saudyjską oraz 2:2 z Wyspami Zielonego Przylądka, a w decydującym meczu przegrali 0:1 z Hiszpanią. Do awansu wystarczał im remis, jednak przez większość spotkania nie potrafili zagrozić bramce rywali. Pierwszy celny strzał oddali dopiero w 83. minucie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dodatkowo spotkanie naznaczyły kontrowersyjne decyzje personalne. Doświadczony bramkarz Fernando Muslera został zmieniony już w przerwie po błędzie, który kosztował zespół utratę gola. Bielsa wyjaśnił później, że 40-latek sam poprosił o zmianę. Jeszcze więcej emocji wzbudziło zejście z boiska Federico Valverde, który nie krył frustracji wobec decyzji szkoleniowca.
Po zakończeniu meczu Argentyńczyk poinformował o zakończeniu swojej pracy z reprezentacją. – Nie zostawiłem urugwajskiej piłce nic. Trener, który spędził w danym kraju trzy lata i nie odniósł sukcesów, nie może mówić, że zostawił po sobie jakikolwiek ślad. Czwarte miejsce w eliminacjach czy trzecie w Copa América nie mają znaczenia – powiedział podczas konferencji prasowej.
Bielsa wziął na siebie pełną odpowiedzialność za niepowodzenie. – Moglibyśmy mieć siedem punktów, a mamy dwa. To efekt mojej pracy. Moim zadaniem było stworzenie z tej grupy piłkarzy zespół, co mi się nie udało – przyznał.
Odejście Bielsy nie jest zaskoczeniem. Już w trakcie mundialu media informowały o narastającym konflikcie między selekcjonerem a liderami reprezentacji. Federico Valverde, Rodrigo Bentancur i Manuel Ugarte mieli otwarcie kwestionować metody pracy Argentyńczyka.
Piłkarze byli niezadowoleni z bardzo intensywnych treningów oraz konsekwentnego forsowania wysokiego pressingu i ustawienia 4-3-3. Część kadrowiczów opowiadała się za bardziej pragmatycznym stylem gry, zwłaszcza przed kluczowym starciem z Hiszpanią. Atmosfera w drużynie miała stawać się coraz bardziej napięta, a relacje między trenerem i zawodnikami określano jako bardzo trudne.
Przed decydującym spotkaniem z Hiszpanią doszło do burzliwej rozmowy szkoleniowca z zespołem. Spotkanie trwało blisko 50 minut, a część zawodników miała opuścić salę jeszcze przed jego zakończeniem. Bielsa miał z kolei oskarżać niektórych piłkarzy o próby doprowadzenia do jego zwolnienia.
Problemy w relacjach z reprezentantami pojawiały się już wcześniej. Krytycznie o metodach pracy Bielsy wypowiadał się były napastnik kadry Luis Suárez, a po Copa América 2024 podobne zarzuty kierowali także inni przedstawiciele urugwajskiego futbolu. Wszystko wskazuje na to, że nieudany mundial jedynie przypieczętował rozstanie Argentyńczyka z reprezentacją.