
Polski Związek Narciarski w sobotę 4 lipca poinformował o śmierci 33-letniego Grzegorza Miętusa, byłego reprezentanta Polski w skokach narciarskich. Teraz wdowa po sportowcu, który po zakończeniu kariery zawodniczej wciąż był związany ze skokami, zamieściła wpis, w którym odnosi się do medialnych doniesień na temat przyczyn śmierci 33-latka.
Całe środowisko skoków narciarskich pogrążyło się w żałobie. W ostatnim czasie Grzegorz Miętus był odpowiedzialny za juniorów, jako trener główny dla zawodników z okolic Zakopanego. Był też kochanym mężem i ojcem, który osierocił dwóch synów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Media podawały, że ciało Grzegorza Miętusa zostało znalezione w Zakopanem, a do jego śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie. Magda Prochot-Miętus w swoich mediach społecznościowych odniosła się do tych doniesień. Napisała tak, że jaśniej się nie da.
"W związku z pojawiającymi się w mediach oraz w przestrzeni internetowej licznymi spekulacjami dotyczącymi śmierci Grzegorza Miętusa, apelujemy o zaprzestanie rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji, domysłów i krzywdzących komentarzy" — napisała Magda Prochot-Miętus na Instagramie.
"Prosimy media o odpowiedzialność i rzetelność, a wszystkich użytkowników internetu o powstrzymanie się od komentowania i spekulowania na temat przyczyn śmierci. Uszanujmy prywatność rodziny i pozwólmy jej przeżywać żałobę w spokoju i godności. Największym wyrazem szacunku, jaki możemy dziś okazać, jest milczenie, empatia i powstrzymanie się od powielania niesprawdzonych informacji" — zaznaczyła w swoim poście wdowa po Grzegorzu Miętusie, która dodała, że za każdą tragedią stoi rodzina i przyjaciele, którzy ogromnie cierpią.
W swojej relacji na instastories kobieta poinformowała też o modlitwach, które będą odmawiane za byłego skoczka. "Kochani, modlitwy za Śp. Grzegorza Miętusa będą odbywały się w poniedziałek i we wtorek (tj. 6.07 i 7.07 o godz. 18.00 w Kościele Parafialnym w Dzianiszu)" — napisała Magda Prochot-Miętus, nie kryjąc, że wraz z synami przeżywa teraz bardzo ciężki czas.
Wpis żony Grzegorza Miętusa na instastories