
Kibice Japonii po raz kolejny stali się bohaterami mundialu. Po zakończeniu meczu nie ruszyli od razu do wyjść, lecz wyciągnęli worki na śmieci i zaczęli sprzątać swój sektor. Dla wielu fanów futbolu z innych części świata taki widok wciąż pozostaje czymś niezwykłym.
Temat został poruszony w programie "Misja Mundial". Były reprezentant Polski Radosław Majdan zapytał eksperta od Azji Radosława Pyfela, skąd właściwie wziął się ten zwyczaj.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Koreańczycy też sprzątają, bo Azjaci generalnie mają takie poczucie obowiązku, że reprezentują kraj i chcą go dobrze zaprezentować. To jest poczucie powinności, które w tej kulturze jest czymś bardzo ważnym — wyjaśnił Pyfel. — Tak zachowuje się Azja Wschodnia. Oni mają to poczucie obowiązku — stwierdził.
Jak podkreślił, porządkowanie trybun nie jest jedynie jednorazową akcją na potrzeby kamer. To element głęboko zakorzenionej mentalności. — Dlatego sprzątają po sobie i myślę, że wszyscy lubią tych kibiców, tak samo, jak lubimy Szkotów, może za inne rzeczy — dodał.
Carl Recine / Getty Images
Japońscy kibice sprzątają po sobie
To nie pierwszy raz, gdy japońscy kibice zwracają na siebie uwagę podczas mundialu. Świat usłyszał o ich niezwykłym zwyczaju już podczas mistrzostw świata w 1998 r. we Francji, kiedy po meczach pozostawali na stadionach, by posprzątać zajmowane przez siebie sektory. Od tamtej pory podobne obrazki regularnie obiegają media społecznościowe i światowe media przy okazji kolejnych turniejów.
Szczególnie głośno było o Japończykach podczas mundialu w Rosji w 2018 r. Mimo bolesnej porażki z Belgią i odpadnięcia z turnieju kibice wyciągnęli worki na śmieci i posprzątali trybuny. Cztery lata później podobnie zachowali się podczas mistrzostw w Katarze. Po sensacyjnym zwycięstwie nad Niemcami ponownie zostali na stadionie dłużej, by zadbać o porządek.