
Świat skoków narciarskich wstrzymał oddech po informacji na temat wypadku byłego znanego skoczka. Zapanowała konsternacja, gdy okazało się, że Robert Kranjec upadł na rowerze, będąc kompletnie pijanym. "Porusza się na wózku inwalidzkim" — przekazują słoweńskie media i informują o postępach w rehabilitacji.
O byłym legendarnym skoczku znów zrobiło się głośno w kwietniu. Wtedy Kranjec doznał poważnych obrażeń po wypadku na jednej ze słoweńskich dróg. Były sportowiec nagle zjechał na rowerze na przeciwległy pas ruchu, uderzył w krawężnik i upadł. Szybko na jaw wyszło, że miał 2,5 promila alkoholu we krwi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Słoweniec doznał poważnego urazu kręgosłupa. Złamaniu uległy dwa kręgi i konieczna była operacja. Ta na szczęście zakończyła się dobrze, a Kranjec odzyskał czucie w dolnej części ciała. Wciąż nie mógł jednak poruszać stopami.
Po koszmarnym zdarzeniu porusza się na wózku inwalidzkim. Teraz w Słowenii pojawiły się nowe informacje na temat stanu zdrowia byłego znanego skoczka.
"Były słoweński mistrz skoków narciarskich Robert Kranjec poświęca się leczeniu po poważnym urazie kręgosłupa. Od kwietnia jest przykuty do łóżka lub porusza się na wózku inwalidzkim. Od kilku tygodni przebywa na leczeniu w ośrodku rehabilitacyjnym Soca. Dopiero po kilku miesiącach będzie mógł przejść na pełną opiekę domową" — pisze serwis Zurnal24.si.
Do tego według wieści Ekipa.svet24.si wiemy, że zawodnik nie ma pozwolenia na to, by na stałe wrócić do domu. Obecnie przebywa w nim tylko w weekendy, a w trakcie tygodnia poddaje się kolejnym zabiegom rehabilitacyjnym. Taki rytm lekarze narzucili mu już ponad miesiąc temu. Mówi się, że Słoweniec zmuszony będzie do współpracy z ośrodkiem do września. Dopiero wtedy będzie mógł wrócić do domu na stałe i wkroczy w kolejny etap rehabilitacji.