Zmienne nastroje w Holandii. Sukces z Koemanem jednak jest możliwy?

    Zmienne nastroje w Holandii. Sukces z Koemanem jednak jest możliwy?

    1878 odsłon
    Zmienne nastroje w Holandii. Sukces z Koemanem jednak jest możliwy?

    Przed rozpoczęciem MŚ w Holandii nie było wielkiej wiary w sukces, po remisie z Japonią powątpiewano w wyjście z grupy, ale wygrana ze Szwedami ponownie rozbudziła nadzieje.

    Reprezentacja Holandii zawsze musi walczyć o najwyższe cele – takie przesłanie od lat płynie z kraju tulipanów. Oranje w ostatnich kilkunastu latach – oprócz EURO 2016 oraz mundialu 2018, na które sensacyjnie nie awansowali – na każdym dużym turnieju znajdowali się w gronie faworytów do końcowego triumfu lub co najmniej do zdobycia medalu. Tym razem było jednak inaczej. Dlaczego?

    Ekipa Ronalda Koemana zazwyczaj nie była wymieniana jednym tchem z Argentyną, Francją, Anglią czy Hiszpanią jako jeden z kandydatów do złota. Podobnego zdania byli nawet w samej Holandii. – Brakuje nam jakości w ofensywie. Nie mamy takiej siły jak czołowe reprezentacje świata – oceniał dla "PS" Bradly van Hoeven, do niedawna holenderski skrzydłowy Motoru Lublin. Komentarza dla nas odmówił za to 55-krotny reprezentant tego kraju, Andre Ooijer. Były znakomity stoper, trzykrotny uczestnik MŚ oraz siedmiokrotny mistrz Eredivisie, przyznał, że woli zostawić opinię na temat kadry dla siebie. Powód? Podejrzewamy, że Ooijer nie przewidywał jej sukcesu.

    Skąd wzięło się powątpiewanie w drużynę Koemana? Przede wszystkim z niezadowalającego stylu gry pod wodzą 63-latka. Jednym z głównych zarzutów było to, że Oranje w kwalifikacjach nie potrafili wygrać ani jednego meczu z... Polską, czyli teoretycznie najgroźniejszym rywalem w grupie. Zwycięstwa z Finlandią, Maltą oraz Litwą potraktowano jako obowiązek i przesadnie się nad nimi nie pochylano. Ale prawdziwa jazda w kraju zaczęła się tuż przed mundialem. Porażkę 0:1 z Algierią w towarzyskim spotkaniu w Rotterdamie przyjęto jako kompromitację, a krytykę spotęgowała wymęczona wygrana 2:1 z Uzbekistanem. Większość kibiców (wg głosowań w holenderskich mediach około 65 proc.) domagała się nawet zmiany selekcjonera.

    Jednak trzeba się ich bać?

    A co na to Koeman? Po przegranej z Algierią chętnie wypowiadał się na temat transferu Danzela Dumfriesa, mówiąc, że lepiej dla piłkarza byłoby, gdyby trafił do Barcelony, a nie Realu Madryt. To nie zostało dobrze przyjęte w holenderskich mediach. Lista zarzutów do Koemana była jeszcze dłuższa. A to, że odkąd wrócił do reprezentacji, to nie wygrał z mocnymi przeciwnikami (porażka z Anglią w półfinale EURO 2024, remisy z Niemcami i Hiszpanią w Lidze Narodów), a to, że na mundial zabrał tylko dwóch piłkarzy z Eredivisie, a to, że nie ma pomysłu na ofensywę. Do tego doszło nieszczęsne spotkanie z Japonią w pierwszej kolejce mistrzostw świata. Holendrzy prowadzili 2:1, a po dokonaniu pięciu zmian przez Koemana w końcówce, stracili bramkę na 2:2.

    Ale znów potwierdziło się, że najlepiej odpowiedzieć na boisku. – Kiedy oglądasz taki koncert Holendrów, musisz się nas bać – mówił po sobotnim zwycięstwie 5:1 nad Szwecją Robin van Persie. Tym razem Koeman zapunktował nie tylko za styl, ale właśnie za decyzje personalne. Przede wszystkim wygrał na postawieniu na Briana Brobbeya. Blask odzyskał też Cody Gakpo - obaj wymienieni piłkarze zdobyli w tym meczu po dublecie. Wcześniej takiej sztuki dokonał tylko duet Robin van Persie oraz Arjen Robben.

    Nic dziwnego, że po tak efektownym triumfie, nadzieja na sukces w Holandii znów się narodziła, a jeżeli teraz Oranje wysoko pokonają Tunezję, zapewne według ich samych wrócą do grona faworytów do złota. Gdyby jednak doszło do sensacji w postaci straty punktów lub wymęczonego zwycięstwa z drużyną, która po dwóch spotkaniach ma zero punktów i bilans bramek jeden do dziewięciu, Koeman będzie dostawać od każdego i z każdej strony. Zważywszy na dramatyczną dyspozycję Tunezyjczyków, ten drugi scenariusz, wydaje się jednak mało realny.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski