
Kurz po finale mistrzostw świata jeszcze nie opadł, a w Argentynie już zaczęli rozliczać winnych. Dziennikarze TyC Sports wskazali cztery nazwiska, obarczając je bezpośrednią winą za przegraną z reprezentacją Hiszpanii.
Argentyna straciła koronę najlepszej drużyny świata, ulegając Hiszpanii 0:1 po dogrywce i trafieniu Ferrana Torresa w 106. minucie. Zespół Lionela Scaloniego w regulaminowym czasie gry nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę rywali, co samo w sobie jest statystyką kompromitującą.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Największa argentyńska telewizja sportowa, TyC Sports, podziękowała kadrze za wysiłek, ale w swoich pomeczowych ocenach nie miała dla kilku graczy litości. Nawet Leo Messi otrzymał zaledwie "piątkę", ale prawdziwy gniew skupił się na czterech innych zawodnikach, którzy otrzymali noty 4/10 lub niżej.
Tytuł największego winowajcy finału i absolutnie najgorszą notę w zespole (3/10) otrzymał obrońca Atlético Madryt, Nahuel Molina, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Według argentyńskich ekspertów to jego wejście zrujnowało defensywę.
"Kolejny słaby występ, być może najgorszy. Obnażył jeden z największych problemów Scaloniego na tym mundialu: prawą flankę" — informują dziennikarze TyC Sports. "Molina dał się złapać na kolejnym defensywnym błędzie, który doprowadził do gola dla Hiszpanii. Przegrywał z każdym, kto atakował jego stroną. To mecz do zapomnienia i bardzo wyblakły mundial w wykonaniu tego obrońcy".
Ogromna krytyka spadła również na Enzo Fernandeza (ocena 4/10). Gwiazdor Chelsea, zamiast kreować grę, w 93. minucie otrzymał czerwoną kartkę, co skazało Argentynę na walkę w osłabieniu przez całą dogrywkę.
"Zgubił się w swojej roli środkowego pomocnika. Nie potrafił odnaleźć piłki, nie odzyskiwał jej, a kiedy już ją miał, grał tylko długie podania do przodu" — diagnozują Argentyńczycy. Dziennikarze nie wybaczyli mu błędu z końcówki regulaminowego czasu: "Jego niezdarny i spóźniony wślizg zostawił zespół w dziesiątce. Enzo, który był najlepszym graczem przeciwko Anglii, tym razem rozegrał bardzo słabe zawody".
Kozłami ofiarnymi zostali okrzyknięci także Rodrigo De Paul oraz Giuliano Simeone (obaj otrzymali po 4/10). De Paulowi zarzucono całkowity brak zaangażowania w ofensywę i fatalną dokładność, która napędzała ataki Hiszpanów.
"Niestety był niedokładny, a jego podania powodowały problemy. W drugiej połowie był całkowicie nieobecny, podobnie jak w innych meczach tego mundialu" — informuje TyC Sports.
Z kolei synowi Diego Simeone, Giuliano, wyciągnięto bezpośredni błąd przy decydującej bramce. Dziennikarze przyznali, że jego ogromny entuzjazm nie przykrył dramatycznych braków technicznych. "Zgubił Ferrana przy golu, źle podawał i sprokurował tego niespodziewanego gola" — podsumowali.