
"Ślę wyrazy współczucia dla wszystkich hejterów Messiego i kibiców Cristiano Ronaldo, którzy sądzili, że wieczorem będą mogli świętować" — powiedział Zlatan Ibrahimović po meczu Argentyna — Egipt 3:2. Podopieczni Lionela Scaloniego wrócili z dalekiej podróży, a Szwed nie mógł się nachwalić Leo Messiego. Tak go nazwał!
Gdy fani Cristiano Ronaldo już cieszyli się z porażki drużyny Lionela Messiego, Argentyńczycy na chwilę przed końcem spotkania zaczęli odrabiać straty. Pierwszą bramkę dla Argentyny zdobył Cristian Romero w 79'minucie, kolejna padła po strzale Leo Messiego w 83' minucie, a zwycięstwo Albicelestes dał Enzo Fernandez (90+30'). Po końcowym gwizdku Argentyńczycy wpadli sobie w objęcia, a Zlatan Ibrahimović nazwał Messiego "prawdziwą bestią".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Ślę wyrazy współczucia dla wszystkich hejterów Messiego i kibiców Cristiano Ronaldo, którzy sądzili, że wieczorem będą mogli świętować. Kiedy Argentyna przegrywała już 0:2, celebrowaliście przedwcześnie. Messi po raz kolejny przypomniał światu, dlaczego mecz kończy się wraz z ostatnim gwizdkiem. Teraz kładziecie się spać z bólem i ze łzami w oczach" — powiedział w Fox Sports Zlatan Ibrahimović głosząc, że Argentyna jest w ćwierćfinale mistrzostw świata.
"Messi stał się prawdziwą bestią. Nikt nie był zdolny go zatrzymać. To właśnie ten Messi, którego oglądaliśmy latami i którego pamiętam. Nie zapominajcie, że on już ma na koncie złoto mistrzostw świata. Wygrał ogromną liczbę trofeów, Złotych Piłek" — nie krył legendarny piłkarz, wychwalając Argentyńczyka, z którym rywalizował przez lata.
W ćwierćfinale mistrzostw świata Argentyna zmierzy się ze Szwajcarią. Mecz zaplanowano na 12 lipca, na godz. 3.00. Na relacje z piłki nożnej zapraszamy do Przeglądu Sportowego Onet.