
W piątkowy wieczór kibice na całym świecie ostrzyli sobie zęby na pojedynek Erlinga Haalanda z Kylianem Mbappe, ale Norweg podobnie jak inne gwiazdy jego reprezentacji nie pojawił się na boisku w starciu z Trójkolorowymi. Takie podejście mocno skrytykował Zlatan Ibrahimović. A w przeciwnym obozie znalazł się Mateusz Borek.
Trener Norwegów zdecydował się odpuścić mecz z Francuzami, bo Skandynawowie mieli pewne wyjście z grupy. Ostatecznie przegrali 1:4 po hat-tricku Ousmane'a Dembele i zajęli drugie miejsce za plecami Trójkolorowych. To nie spodobało się szwedzkiej legendzie piłki.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Norwegia ma szansę zająć pierwsze miejsce w grupie i trafić na łatwiejszych rywali w fazie pucharowej, a jednak boją się przed meczem. To nie jest mentalność, której potrzebujesz, gdy grasz dla swojego kraju na mistrzostwach świata" — powiedział Ibrahimović.
Zupełnie inne podejście do tego tematu na antenie Kanału Sportowego przedstawił Mateusz Borek.
— Przygotowując się do tego meczu, czytałem wypowiedź lekarza reprezentacji Norwegii, który powiedział, że jest zaszokowany wyczerpaniem zawodników. To jak wyglądają fizycznie, to jaki jest poziom zmęczenia, bo dopadła ich pogoda i inny klimat i dlatego potrzebują odpoczynku — zaczął.