RAK
    Zdjęcia półrocznego Yamala i Messiego stały się viralem. Argentyńczyk komentuje

    Zdjęcia półrocznego Yamala i Messiego stały się viralem. Argentyńczyk komentuje

    1071 odsłon
    Zdjęcia półrocznego Yamala i Messiego stały się viralem. Argentyńczyk komentuje

    W finale mistrzostw świata spotkają się Lamine Yamal i Leo Messi. Nie każdy wie, że do ich pierwszego spotkania doszło, gdy Hiszpan miał zaledwie pięć miesięcy. Archiwalne fotografie z ich sesji ponownie stały się viralem.

    O spotkaniu malutkiego Lamine'a Yamala i Leo Messiego po raz pierwszy zrobiło się głośno w 2024 r. przy okazji mistrzostw Europy, które wygrała Hiszpania (w finale pokonała Anglię 2:1).

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    "To mógłby być dowolny dzieciak z Barcelony, ale byłem to ja"

    W trakcie turnieju ojciec Yamala zamieścił na Instagramie archiwalne zdjęcie, do którego pięciomiesięczny Lamine pozował ze swoją mamą Sheilą i 20-letnim Messim. "Początek dwóch legend" — napisał Mounir Nasraoui.

    • Erling Haaland skradł show. Na evencie pojawił się w piżamie za ponad 220 tys. zł

    "Moi rodzice mieli to zdjęcie, ale nigdy go nigdzie nie pokazywali, bo nie chcieli, żeby ludzie od początku porównywali mnie do Messiego. W końcu wszystko wyszło na jaw tydzień temu. To był bardzo duży zbieg okoliczności. To mógłby być dowolny dzieciak z Barcelony, ale byłem to ja" — wyznał Yamal w lipcu 2024 r. w rozmowie z RAC1.

    Wspomniana fotografia została zrobiona w grudniu 2007 r. na Camp Nou w ramach charytatywnej sesji zdjęciowej do kalendarza na rzecz organizacji UNICEF. Fundacja klubu FC Barcelona zorganizowała razem z katalońską gazetą "Sport" projekt, do którego zgłosili się rodzice Yamala. Lamine znalazł się w gronie wylosowanych dzieci i to właśnie on został wybrany do sesji z Leo Messim.

    Leo Messi komentuje słynną sesję z Yamalem. "To nasze zdjęcie jest szalone"

    "To coś niesamowitego. Wtedy nikt nie mógł sobie wyobrazić, że to dziecko będzie tym, kim jest teraz. Nie można było też wiedzieć, że Messi stanie się tym, kim się stał" — mówił dwa lata temu na łamach The Athletic Joan Monfort, autor wspomnianej sesji.

    • Mocarstwo upokorzone na oczach świata na mundialu. Dlatego go nienawidzą

    Po tym, jak okazało się, że Hiszpania zagra w finale mundialu z Argentyną, zdjęcia znów stały się viralem. "Tak, te zdjęcia, które widzieliście, są prawdziwe" — pisała organizacja UNICEF na portalu X.

    "19 lat później... Lionel Messi i Lamine Yamal spotkają się ponownie jako główne gwiazdy finału mistrzostw świata. To jest absolutnie szalone" — podsumował ostatnio słynny dziennikarz Fabrizio Romano.

    Tego samego zdania jest sam Leo Messi. "Szczerze mówiąc, to nasze zdjęcie jest szalone, bo… cóż, takie jest życie, prawda? Zrobiłem sobie z nim zdjęcie, kiedy był jeszcze niemowlęciem, a teraz stoimy naprzeciw siebie podczas mistrzostw świata" — oznajmił Argentyńczyk cytowany przez The Athletic.

    Oto historia słynnej sesji zdjęciowej. "Messi wszedł do szatni i nagle musiał pozować do zdjęć z niemowlęciem"

    Głos w sprawie ponownie zabrał autor sesji zdjęciowej. "Nie miałem pojęcia, że ​​na zdjęciu jest Lamine, dopóki w 2024 r. nie zadzwonił do mnie znajomy. Powiedział, że ojciec [piłkarza] opublikował tę fotografię na Instagramie" — wyznał w rozmowie z BBC Sport Joan Monfort.

    "To prawdziwy cud przeznaczenia. Szczęśliwy traf: moment, w którym odkrywasz coś wyjątkowego i znacznie ważniejszego, niż przypuszczałeś. Jeśli byłby to scenariusz do filmu, wydałby się niewiarygodny" — stwierdził.

    Fotograf opowiedział również o tym, jak ówczesny piłkarz Dumy Katalonii zachowywał się podczas wspomnianej sesji. "Messi to prawdziwy introwertyk, bardzo nieśmiały i skromny. Wszedł do szatni i nagle musiał pozować do zdjęć z niemowlęciem. [...] Jego wyraz twarzy zmienił się tak, jakby nie miał pojęcia, co robić. To dla młodego mężczyzny trudna sytuacja. Jednak Lamine był bardzo radosnym, uśmiechniętym niemowlakiem. Pomagała nam jego mama [...]" — wspominał Joan Monfort. Podkreślił, że Argentyńczyk zachował się wówczas bardzo profesjonalnie i szybko się dostosował.

    Co ciekawe, niemałą rolę podczas wspomnianej sesji odegrała gumowa kaczuszka należąca do córki fotografa, o czym w 2024 r. informował dziennik AS. W grudniu 2007 r. oprócz rzeczy potrzebnych do wykonania zdjęć Monfort wziął ze sobą z domu zabawkę, by rozluźnić atmosferę.

    "Kiedy nadszedł czas na zdjęcie, Joan napełnił miskę, a bardzo nieśmiały Messi, który nigdy wcześniej nie trzymał dziecka na rękach, ostrożnie umieścił Lamine w wodzie pod czujnym okiem matki chłopca. Nie było łatwo, dopóki nie pojawiła się kaczuszka. Po tym napięcie opadło, a Monfort nacisnął spust migawki" — pisał AS.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era