
We wtorek rozegrano zaległy mecz szwedzkiej Bauhaus-Ligan. Na torze w Västervik zaprezentowało się dwóch Polaków. Jeden spisał się nieźle, a drugi po prostu źle.
Drużyna z Västervik zaczęła to spotkanie od mocnego uderzenia, bo po dwóch wyścigach wygrywali 10:2. Goście otrząsnęli się na chwilę, bo później znów zawodnicy gospodarzy wygrywali i tym samym kontrolowali przebieg spotkania.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Początek zawodów nie należał do Piotra Pawlickiego, który zaczął od dwóch "jedynek". Później jednak połapał się przełożeniami i był niemal bezbłędny.