
Miniona noc w wielu miastach Europy nie była spokojna. Po porażce Maroka z Francją (0:2) w ćwierćfinale MŚ, wielu marokańskich kibiców wyszło na ulice, m.in. w Londynie doszło do starć z policją, a jeden z funkcjonariuszy został ranny.
Za nami już pierwszy ćwierćfinał mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W hitowym starciu w Bostonie Francja, czyli wicemistrzowie świata, pokonali 2:0 czwartą drużynę poprzedniego turnieju Maroko.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Obie bramki padły w drugiej połowie. Najpierw do siatki po rewelacyjnym strzale trafił Kylian Mbappé, który wcześniej nie wykorzystał rzutu karnego. Wynik ustalił za to Ousmane Dembele. Maroko tym samym nie powtórzyło sukcesu sprzed czterech lat, lecz dojście do ćwierćfinału to drugi wynik w historii występów na mundialach.
Jednak po ostatnim gwizdku w wielu miastach Europy dochodziło do nieprzyjemnych scen. Marokańscy kibice wyszli na ulice i wszczynali zamieszki. Tak było m.in. w Londynie.
Do starć z policją doszło w dzielnicy Marylebone, która położona jest w zachodniej części miasta. Mieszka tam wielu Marokańczyków. Tuż po meczu odpalono race i fajerwerki, a kibice na ulicach blokowali ruch i wspinali się na sygnalizację świetlną.
Podczas próby rozproszenia tłumu ranny został jeden z policjantów. Tę informację potwierdził w rozmowie z gbnews.com przedstawiciel londyńskiej policji.
— Jeden z policjantów trafił do szpitala z urazem głowy. Wszystko wskazuje na to, że został trafiony szklaną butelką. Nie odnotowano innych obrażeń. Funkcjonariusze pozostali na miejscu i zatrzymali cztery osoby pod zarzutem udziału w gwałtownych zamieszkach. Około godz. 1.00 w nocy tłum się rozszedł, a droga została ponownie otwarta — wytłumaczono.
— Nie będziemy tolerować takich zamieszek na naszych ulicach ani ataków na naszych funkcjonariuszy. Policja pozostanie w okolicy przez całą noc. Przeanalizujemy również nagrania z monitoringu i materiały opublikowane w mediach społecznościowych, aby doprowadzić wszystkich odpowiedzialnych przed wymiar sprawiedliwości — dodano.
To jednak niejedyne miejsce, gdzie noc była niespokojna. Do zamieszek doszło również w kilku miastach Holandii. Jak przekazuje "De Telegraaf", w Amsterdamie kibice obrzucili interweniujących policjantów fajerwerkami, krzesłami oraz butelkami, a w Hadze Marokańczycy wykrzykiwali antysemickie hasła. Natomiast w Rotterdamie policjanci zostali obrzuceni jajkami.
W stolicy Belgii Brukseli marokańscy kibice odpalili fajerwerki i race, a także skandowali hasło "Wolna Palestyna" na jednym z głównych placów miasta.
Co ciekawe, do żadnych zamieszek nie doszło w Paryżu, o czym pisaliśmy w tym miejscu.