
Choć mundial 2026 dopiero wkracza w decydującą fazę, na tapet trafił już kolejny, którego gospodarzami będą Hiszpania, Portugalia i Maroko. Według medialnych doniesień Hiszpanie są "zaniepokojeni" kwestią miejsca rozegrania finału turnieju. W tle pojawia się nazwisko...
Na cztery lata przed startem kolejnych mistrzostw świata lokalizacja finału w 2030 r. nie jest jeszcze ustalona. Teoretycznie największe szanse na jego organizację ma Hiszpania, ale jak czytamy, "zewnętrzne naciski" mogą spowodować, że mecz o tytuł odbędzie się w Maroku.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Hiszpańska Federacja Piłkarska jest coraz bardziej zaniepokojona »wiarygodnymi« doniesieniami sugerującymi, że zewnętrzne naciski mogą sprawić, iż finał odbędzie się w Maroku" — donosi Yabiladi.com, marokański portal informacyjny.
Rzekomo zwolennikiem takiego rozwiązania ma być... Trump, który według źródeł "wywiera bardzo wyraźną presję na FIFA", aby to właśnie kraj z północnej Afryki był gospodarzem decydującego starcia. Powodem ma być status Maroka jako jednego z najważniejszych partnerów Stanów Zjednoczonych. Według tych samych doniesień przywódca Ameryki ma mieć jednocześnie "szczególną niechęć do Hiszpanii".
Co ciekawe, Madryt i Casablanca rywalizują nie tylko o sam mecz, ale też o rolę głównego centrum prasowego turnieju. Władze stolicy Hiszpanii dały do zrozumienia, że nie interesuje ich to przedsięwzięcie bez finału na Santiago Bernabeu. Maroko powołuje się natomiast na kryteria FIFA: infrastrukturę, organizację, otoczenie stadionu i przede wszystkim pojemność.
NurPhoto / Contributor / Getty Images
Estadio Santiago Bernabeu w Madrycie
A to bardzo poważny argument, bowiem przebudowane Bernabeu mieści ok. 83 tys. kibiców, podczas gdy budowany w Casablance Stadion Hassana II ma pomieścić 115 tys. osób i po oficjalnym otwarciu stać się największym piłkarskim obiektem globu.