
Rewolucja na Wimbledonie zaczęła się kilka lat temu i dotyczyła… majtek. Dziś także kibice odchodzą od zasady, która przez lata charakteryzowała ten wielkoszlemowy turniej.
Rygorystyczna zasada dotycząca noszenia białych strojów na Wimbledonie wywodzi się z XIX-wiecznej kultury towarzyskiej arystokracji i szlachty. Tenis był wówczas elitarnym sportem, uprawianym podczas spotkań przedstawicieli wyższych sfer, w tym lordów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Do dziś przepisy dotyczące ubioru, w tym obowiązek występowania w niemal całkowicie białych strojach, pozostają nie tylko kwestią estetyki, lecz także symbolem podkreślającym wyjątkowy charakter Wimbledonu na tle pozostałych turniejów Wielkiego Szlema.
Do pewnego momentu organizatorzy wymagali, aby biała była również bielizna zawodników i zawodniczek występujących na londyńskich kortach. W 2014 roku Pat Cash nazwał te przepisy "absurdalnymi", wspominając, że zdarzało się, iż tenisiści byli proszeni o zmianę bielizny tylko dlatego, że jej kolor prześwitywał spod białego stroju.
Taka sytuacja spotkała także Venus Williams podczas Wimbledonu w 2017 roku. Amerykanka rozpoczęła mecz z Elise Mertens w różowym staniku, a po przerwie spowodowanej deszczem wróciła na kort już bez niego. Później skomentowała tę sytuację słowami: "Nie lubię rozmawiać o stanikach na konferencjach prasowych. To dziwne. Nie chcę rozmawiać o mojej bieliźnie. Jest to dla mnie trochę niezręczne".
W 2022 roku władze turnieju zdecydowały się złagodzić wieloletnie zasady dotyczące obowiązkowego białego stroju. Zawodniczki mogą już występować w ciemnej bieliźnie lub szortach noszonych pod spódnicą albo spodenkami. Zmiana była odpowiedzią na apele tenisistek, które podkreślały, że konieczność gry wyłącznie w białym stroju podczas menstruacji wiąże się z dodatkowym stresem i dyskomfortem. Na ten problem zwracały uwagę także znane postacie świata tenisa, m.in. Judy Murray i Billie Jean King.
Jak podkreślała wówczas Sally Bolton, dyrektor generalna All England Club, decyzję podjęto po konsultacjach z zawodniczkami i przedstawicielami środowiska tenisowego. Celem było wyeliminowanie jednego z potencjalnych źródeł niepokoju oraz umożliwienie zawodniczkom pełnego skupienia na rywalizacji sportowej. Organizatorzy zaznaczyli jednocześnie, że pozostałe przepisy dotyczące ubioru pozostają bez zmian. Wyjątek obejmuje wyłącznie bieliznę i szorty noszone pod strojem, które mogą być kolorowe, o ile nie wystają spod spódnicy lub spodenek. Zmiana nie dotyczy mężczyzn, którzy nadal są zobowiązani do gry w całości na biało.
A jak wygląda kwestia stroju wśród kibiców zgromadzonych na trybunach? Tematem niedawno zajął się brytyjski "Independent". Widzowie, podobnie jak tenisiści, przez lata stosowali się do niemal całkowicie białego dress code’u. "Chętnie wybierali białe sukienki, garnitury i minimalistyczne stylizacje, podkreślając tym samym tradycyjny charakter turnieju" — przypomina brytyjski dziennik.
Tegoroczne stylizacje gwiazd pokazują jednak, że ta niepisana zasada powoli odchodzi do lamusa — dodaje autor tekstu. Celebryci coraz częściej rezygnują z klasycznej bieli na rzecz pastelowych kolorów, wzorów i bardziej wyrazistych zestawów. Na trybunach pojawiły się m.in. maślane odcienie żółci, pudrowy róż, zieleń, błękit oraz popularne grochy, które nadały wimbledonowym stylizacjom bardziej indywidualny charakter.
"Wygrał osobisty styl" — mówi stylistka Susie Hasler, podkreślając, że współczesna moda coraz większy nacisk kładzie na wyrażanie siebie.