RAK
    Wzruszająca dedykacja po finale Wimbledonu. "Normalnie nie płaczę"

    Wzruszająca dedykacja po finale Wimbledonu. "Normalnie nie płaczę"

    2840 odsłon
    Wzruszająca dedykacja po finale Wimbledonu. "Normalnie nie płaczę"

    Linda Noskova została mistrzynią Wimbledonu. W historycznym, pierwszym w erze Open czeskim finale singla kobiet 21-latka pokonała Karolinę Muchovą 6:2, 5:7, 6:3, zdobywając pierwszy w karierze tytuł wielkoszlemowy. Po finale zadedykowała zwycięstwo swojej zmarłej mamie.

    Tuż po meczu emocje całkowicie przejęły kontrolę nad obiema tenisistkami – zarówno zwyciężczyni, jak i finalistka nie były w stanie powstrzymać łez. Noskova już na początku ceremonii rozbroiła publiczność, gdy powiedziała, że nie wie, jak trzymać trofeum. Chwilę później przeszła do podziękowań dla Karoliny Muchovej.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    – Karolino, naprawdę kazałaś mi ciężko pracować na to zwycięstwo. Jesteśmy przyjaciółkami i bardzo się cieszę, że mój pierwszy finał Wielkiego Szlema mogłam zagrać właśnie z tobą. Myślę, że dziś stworzyłyśmy historię. Niezależnie od wyniku to był dobry dzień dla nas obu – mówiła.

    Linda Noskova nie wytrzymała. "Ja normalnie nie płaczę"

    Najbardziej wzruszający moment nastąpił jednak pod koniec przemowy. Gdy Noskova wspomniała o swojej zmarłej w 2024 r. mamie, głos całkowicie się jej załamał. – Bez niej na pewno by mnie tutaj nie było... Dziękuję. Ja normalnie nie płaczę, to nie jest dla mnie typowe – powiedziała ze łzami w oczach.

    • Zobacz również: Przewrót w rankingu WTA. Oto ostateczne miejsce Igi Świątek. Jest rekord

    Mistrzyni podkreśliła, że dwa tygodnie spędzone w Londynie były warte "wszystkich smutnych łez, szczęśliwych łez, potu i krwi", jakie kosztowała ją droga do triumfu.

    Jeszcze trudniej było Karolinie Muchovej. Finalistka przez dłuższą chwilę nie była w stanie wydobyć z siebie słowa, walcząc z emocjami przed mikrofonem. Kiedy w końcu zaczęła mówić, najpierw zażartowała.

    – Zacznę od Lindy, mojej byłej przyjaciółki... Żartuję. Oczywiście. Chyba – powiedziała z uśmiechem, rozładowując napięcie.

    Po chwili zwróciła się już całkiem poważnie do nowej mistrzyni. – Jesteś bardzo młoda, to był twój pierwszy finał Wielkiego Szlema, a sposób, w jaki sobie z nim poradziłaś, był niesamowity. Poza tym jesteś po prostu wspaniałą osobą. Gratulacje dla ciebie i całego twojego zespołu. Zasłużyłaś na ten tytuł – podkreśliła.

    Muchova nie zdołała jednak dokończyć przemowy bez łez. Gdy spojrzała w stronę swojego boksu, ponownie się rozpłakała.

    – Przepraszam... To bardzo emocjonalne. Widzę moją rodzinę i przyjaciół, którzy odwołali swoje plany, żeby dziś tu być. Bardzo to doceniam. Dziękuję także mojemu zespołowi za wsparcie. Będę walczyć dalej. Chcę zdobyć to trofeum i mam nadzieję, że jeszcze dostanę szansę zagrać w tym finale – powiedziała.

    Choć tylko jedna z Czeszek mogła wznieść w górę trofeum, ceremonia zakończenia Wimbledonu pokazała, jak wiele znaczył ten finał dla obu tenisistek.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?