Wymowne słowa sekcjonera w sprawie Włókniarza. "Trzeba się zastanowić"

    Wymowne słowa sekcjonera w sprawie Włókniarza. "Trzeba się zastanowić"

    1468 odsłon
    Wymowne słowa sekcjonera w sprawie Włókniarza. "Trzeba się zastanowić"

    Krono-Plast Włókniarz Częstochowa ma coraz mniej szans, by skończyć rundę zasadniczą PGE Ekstraligi z jakimkolwiek dorobkiem punktowym. Ekipa spod Jasnej Góry poniosła komplet porażek i wszystko wskazuje na to, że nic nie ulegnie zmianie w tej kwestii aż do fazy play-down. — Trzeba się nad tym zastanowić. Mówi się, że PGE Ekstraliga to najlepsza liga świata, ale nijak to się ma do pozycji Częstochowy, która wyłącznie ze specyfiki naszego sportu i regulaminu nie mogła zbudować silniejszego składu

    PGE Ekstraliga wkroczyła w decydującą fazę rundy zasadniczej. Trwa zażarta walka o udział w play-off. Liderem tabeli jest niespodziewanie Bayersystem GKM Grudziądz, który zdobył tyle samo punktów, co Fogo Unia Leszno. Dopiero na dalszych lokatach znajduje się tercet Pres Grupa Deweloperska Toruń, Orlen Oil Motor Lublin i Betard Sparta Wrocław uznawany za faworytów do medali. Kontaktu z czołówką nie traci również Gezet Stal Gorzów.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    — Dzieje się. Dla mnie większym zaskoczeniem nie jest Grudziądz. Oczywiście, to, że jest liderem tabeli, jest na pewno jakąś niespodzianką, ale patrząc od dłuższego czasu, stopniowo idzie do góry. Uważam, że para juniorska Małkiewicz — Pedersen robi różnicę i dzięki temu GKM jest w tym miejscu. Na pewno kontuzje we Wrocławiu czy Lublinie robią swoje. Widzimy, że tam młodzież nie potrafiła uzupełnić tej luki i to się odbiło na wynikach. Akurat w przypadku Sparty jeden zawodnik zdążył już wrócić (Artiom Łaguta — przyp. red.), gorzej z Bewleyem. To test dla tych zespołów — jazda w osłabieniu. I dla kogoś może zabraknąć miejsca w play-off. Teraz przed nami najważniejsze mecze. Wydaje mi się, że w najbardziej komfortowej sytuacji jest chyba Leszno — komentuje wydarzenia ligowe Chomski.

    W zupełnie innej sytuacji jest Stelmet Falubaz Zielona Góra, który plasuje się dopiero na przedostatniej lokacie. Mimo wygranej w miniony weekend ze Spartą, podopieczni Grzegorza Walaska nadal mają sporą stratę do wyższych pozycji.

    — W Falubazie są problemy z kontuzjami, a do tego doszły perturbacje organizacyjne, co na pewno dolało oliwy do ognia i tam sytuacja jest, jaka jest. Aczkolwiek chłopcy wracają do ścigania i w tych meczach o konkretną stawkę dla innych drużyn mogą napsuć krwi — przyznaje selekcjoner kadry.

    Chomski broni Włókniarza i krytykuje system

    Niejako poza nawiasem w tym sezonie jest Włókniarz. Częstochowianie są absolutnym outsiderem rozgrywek i stanowią tło dla innych zespołów. To efekt przespanego okienka transferowego ze względu na zmiany w zarządzie klubu. Rynek okazał się bezlitosny dla "Lwów", co podkreśla Chomski. Jego zdaniem problem jest znacznie szerszy i dotyka głównie beniaminków.

    — Trzeba się nad tym zastanowić. Mówi się, że PGE Ekstraliga to najlepsza liga świata, ale nijak to się ma do pozycji Częstochowy, która wyłącznie ze specyfiki naszego sportu i regulaminu nie mogła zbudować silniejszego składu. Doszło do przeobrażeń w klubie, odeszło kilku czołowych zawodników, przyszedł nowy inwestor i co miał zrobić? Uważam, że przepisy, które regulują bytność w tej lidze, są niedostosowane do oczekiwań i czasów, w których jesteśmy. Żużel nie jest sportem masowym i trudno jest zbudować skład. Najtrudniej ma beniaminek. Jaką on ma możliwość? Tylko przepłacić, ale zawodnicy, którzy mają ustabilizowaną sytuację w klubie, nie chcą zmieniać klubu. Potem się dziwimy, że stawki idą w górę, ale jeżeli popyt jest większy niż podaż... — podkreśla doświadczony trener.

    Duży problem ze wzmocnieniami może mieć też przyszłoroczny beniaminek PGE Ekstraligi. Wielce prawdopodobne, że będzie nim Abramczyk Polonia Bydgoszcz.

    — Problem Polonii może polegać na tym, że będzie im trudno skusić kogoś markowego. Popatrzmy na kluby. Jak rozmawiam z zawodnikami, to większość jest zadowolona tam, gdzie jest. Patrząc nawet na Gorzów, gdzie co chwila pisze się o jakichś problemach z budżetem, wiem, że zawodnicy są zadowoleni i deklarują chęć pozostania w tym klubie. Ale jeżeli Stal zostanie "rozebrana", to nie ma skąd wziąć innych zawodników. Co innego, gdy jest rotacja na rynku, ale naddatku nie ma, a i młodych za bardzo nie widać. Wystarczy spojrzeć na naszą kadrę. To są bardzo doświadczeni zawodnicy. A gdy spojrzymy na składy drużyn PGE Ekstraligi, czy mamy taki nadmiar bogactwa wśród polskich zawodników? — zastanawia się Chomski.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski