
Znamy już komplet półfinalistów tegorocznych mistrzów świata. Po niezwykłych emocjach w najlepszej czwórce znalazły się reprezentacje Francji, Hiszpanii, Anglii i Argentyny. Oto jak wygląda drabinka.
W pierwszym meczu ćwierćfinałowym pokaz siły zaprezentowała Francja. Wicemistrzowie świata bez większych problemów pokonali Maroko 2:0 po bramkach Kyliana Mbappe i Ousmane'a Dembele. Ekipa z Afryki nie umiała przez całe spotkanie poważnie zagrozić bramce Mike'a Maignana.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Drugi z ćwierćfinałów rozstrzygnął się w samej końcówce. Belgia przez długi czas remisowała z Hiszpanią, jednak ostatecznie decydujący cios zadali mistrzowie Europy. Konkretnie zrobił to człowiek od zadań specjalnych, a więc Mikel Merino, który w 88. min wykorzystał złą interwencję Senne Lammensa i dał swojej reprezentacji awans. Przypomnijmy, że Lammens musiał pojawić się na boisku w 71. min po tym, jak kontuzji doznał Thibaut Courtois.
Starcie Norwegii z Anglią rozstrzygnęło się zaś w dogrywce. Bohaterem Synów Albionu został Jude Bellingham, który zanotował dublet, a jego reprezentacja wygrała ostatecznie 2:1, choć nie obyło się bez kontrowersji. Pod ostrzałem znalazł się sędzia Clement Turpin, na którego wylała się fala krytyki po niektórych decyzjach.
Argentyna zaś bardzo szybko rozpoczęła strzelanie ze Szwajcarią — Alexis Mac Allister trafił już w 10. min spotkania. W 67. min wyrównał Dan Ndoye, jednak zaledwie kilka minut później Breel Embolo po analizie VAR obejrzał drugą żółtą kartkę za próbę wymuszenia żółtego kartonika dla rywala, za co wyleciał z boiska.
Mistrzowie świata nie umieli jednak wykorzystać gry w przewadze, przez co doszło do dogrywki. W niej bramki dla Argentyny zdobyli Julian Alvarez i Lautaro Martinez, dzięki czemu to mistrzowie świata znaleźli się w półfinale.
Tak prezentują się pary półfinałowe: