Wspominamy Daniela Castellaniego. Zwolniony przez SMS

    Wspominamy Daniela Castellaniego. Zwolniony przez SMS

    2052 odsłon
    Wspominamy Daniela Castellaniego. Zwolniony przez SMS

    – Zapłaciłem głową za uczciwość, ale nie żałowałem tej decyzji nawet przez ułamek sekundy. Dzięki temu budzę się, patrzę w lustro i nadal widzę w nim tego samego Daniela. Chociaż może nie tego samego, bo już nie jestem selekcjonerem… – mówił Daniel Castellani, gdy przestał być selekcjonerem reprezentacji Polski.

    Komentarz

    Pan by w takich okolicznościach wyszedł i specjalnie przegrał? Taki był Daniel Castellani

    Poniżej streszczenie artykułu:

    Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.

    • Daniel Castellani, były selekcjoner reprezentacji Polski w siatkówce, zmarł w wieku 65 lat po walce z chorobą nowotworową.
    • Castellani był znany ze swojej uczciwości i niezgody na przegrywanie w meczach z zamiarem uzyskania lepszych wyników w przyszłości.
    • Jego decyzje jako trenera były czasami kontrowersyjne, ale zawsze kierował się zasadami fair play.
    • Wspominany jest jako osoba szanująca swoich zawodników oraz mająca ciepłe podejście do drugiego człowieka.
    • Przyjaciele i zawodnicy pamiętają go jako człowieka z poczuciem humoru i dystansem do siebie.

    Posłuchaj artykułu

    Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy

    – Zapłaciłem głową za uczciwość, ale nie żałowałem tej decyzji nawet przez ułamek sekundy. Dzięki temu budzę się, patrzę w lustro i nadal widzę w nim tego samego Daniela. Chociaż może nie tego samego, bo już nie jestem selekcjonerem… – mówił Daniel Castellani, gdy przestał być selekcjonerem reprezentacji Polski. Wybitnego siatkarza i świetnego trenera wspomina Kamil Drąg.

    • Więcej ciekawych historii przeczytasz w serwisie premium Przeglądu Sportowego Onet

    Nic nie wiedziałem o chorobie nowotworowej Daniela Castellaniego, z którą Argentyńczyk zmagał się od kilku lat. Dlatego gdy po meczu Polska – Turcja w Lidze Narodów Marcin Lepa na antenie Polsatu Sport poinformował o śmierci byłego selekcjonera siatkarskiej reprezentacji Polski, byłem w szoku. Castellani miał zaledwie 65 lat, tak dużo mógł jeszcze zrobić dla swojej ukochanej siatkówki. Znałem Argentyńczyka z czasów jego pracy z naszą kadrą i klubami, przeprowadziłem z nim wiele wywiadów, poznałem jego filozofię pracy i osobowość. Jakim go zapamiętam? Oto kilka obrazków odgrzebanych z zakamarków pamięci.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Triest, 2010 rok. Polacy właśnie wygrali ostatni mecz grupowy mistrzostw świata z Serbami, ale Castellani podczas wywiadu wcale nie promienieje z radości. Wszystko przez kuriozalny system turnieju, który zachęcał do… przegrywania. Pokonując Serbów, Polacy skazali się na grupę śmierci z Bułgarią i Brazylią. – Przed meczem zrobiło się dziwnie. Przed szatnią nikt mnie wprost nie zapytał, ale widziałem w oczach chłopaków, że wszyscy pytają: „szefie, co robimy”? Przypomniałem im tylko, po co zasuwali po siedem godzin dziennie. Dodałem, że siatkówka zasługuje na szacunek. Na trybunach czekało na nas trzy tysiące polskich kibiców. Pan by w takich okolicznościach wyszedł i specjalnie przegrał? – spytał selekcjoner. Odpowiedziałem, że grałbym mimo wszystko o zwycięstwo, i broniłem tej decyzji Argentyńczyka w wielu sporach z kolegami po piórze, którzy twierdzili, że skoro system zachęcał do przegrywania, to trzeba było przegrać. Bo to „element gry”. Rok później podczas mistrzostw Europy w podobnej sytuacji następca Argentyńczyka Andrea Anastasi nie miał skrupułów i kazał zespołowi przegrać. A potem jego zespół zdobył brąz. Castellani nie kombinował i takim go zapamiętam.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era