RAK
    Wrze po kontrowersji w ćwierćfinale MŚ. Trener Norwegów przemówił

    Wrze po kontrowersji w ćwierćfinale MŚ. Trener Norwegów przemówił

    1734 odsłon
    Wrze po kontrowersji w ćwierćfinale MŚ. Trener Norwegów przemówił

    "Piłka spadła pionowo, tuż przed ławką rezerwowych, więc ewidentnie zahaczyła o linę" — stwierdził Stale Solbakken. Selekcjoner reprezentacji Norwegii skomentował w ten sposób głośną kontrowersję z ćwierćfinałowego meczu mistrzostw świata z Anglią. Znane już są ustalenia FIFA.

    Reprezentacja Norwegii prowadziła od 36. min w ćwierćfinale mundialu z Anglią po cudownej bramce Andreasa Schjelderupa. Jednak jeszcze przed przerwą Synowie Albionu zdołali wyrównać — po bardzo ładnej akcji do siatki trafił Jude Bellingham.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Nie zabrakło jednak kontrowersji. Norwegowie byli oburzeni faktem, że gra nie została przerwana, ponieważ ich zdaniem piłka po wybiciu przez Orjana Nylanda trafiła w linkę trzymającą wysoko zawieszoną kamerę, przez co zmieniła tor lotu i trafiła do jednego z Anglików.

    FIFA bardzo szybko zareagowała, publikując zapis z chipu zamieszczonego w piłce. Nie zanotował on żadnego kontaktu w momencie, gdy miało dojść do dotknięcia linki.

    Selekcjoner Norwegii nie dowierza. "Piłka spadła pionowo"

    "Przed strzeleniem bramki przez Anglię w 45+2 minucie meczu z Norwegią czujnik w piłce Connected Ball nie wykazał żadnego skoku w »tętnie piłki« podczas jej lotu, a zatem nie ma dowodów na to, że piłka dotknęła przewodu zawieszonego w powietrzu i zmieniła swój tor lotu" — przekazano za pośrednictwem biura prasowego FIFA.

    Nagranie z całej sytuacji pozostawia jednak pewne wątpliwości, które wciąż również mają Norwegowie. W tej sprawie przemówił selekcjoner reprezentacji, Stale Solbakken.

    • Zobacz też: Norwegia oszukana przez FIFA? Nawet legenda Anglii wierzy rywalom

    "Wszyscy widzieli, co się stało. Piłka spadła pionowo, tuż przed ławką rezerwowych, więc ewidentnie zahaczyła o linę. W zapisie z chipa nie było tego widać — co mogę na to powiedzieć? Ale piłka dosłownie spadła z nieba prosto w dół. To dość jasne, że uderzyła w tę linę. To była bardzo dziwna sytuacja" — stwierdził.

    "Sędzia powiedział, że tego nie widział i że z chipa znajdującego się w piłce nie przyszła żadna informacja. To jest w porządku, rozumiem to, ale piłka przecież w coś uderzyła. Spadła prosto z nieba. Nie siedzę tutaj i nie zrzucam winy na tę sytuację, ale cała ławka oraz Orjan od razu zareagowali na to, że piłka spadła pionowo. Niestety, z tym będziemy musieli żyć do końca życia" — dodał w rozmowie z VG.

    Anglia ostatecznie wygrała 2:1 po bramce Jude'a Bellinghama w dogrywce, dzięki czemu awansowała do półfinału. W nim zmierzy się z Argentyną, która pokonała Szwajcarię.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?