
— Nie skłamię, jeśli powiem, że Pierluigi Collina jest zakochany w Szymonie Marciniaku — mówi Zbigniew Boniek na kanale Meczyków. To dlatego Polak może mieć pewną przewagę przed nadchodzącym finałem mistrzostw świata 2026. W przeszłości już raz było głośno o jego relacji z szefem sędziów w FIFA.
Ani pierwszy, ani drugi półfinał mistrzostw świata 2026 nie przypadł Szymonowi Marciniakowi. Do rozdzielenia zostają już tylko dwa mecze: o trzecie miejsce oraz finał. Wciąż nie wiadomo, czy Polak będzie sędzią któregoś z nich, ale przed finałem może mieć on pewną ciekawą przewagę. Chodzi o jego relację z Pierluigim Colliną.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Nakreślił to na antenie Meczyków Zbigniew Boniek. — Nie skłamię, jeśli powiem, że Pierluigi Collina jest zakochany w Marciniaku. Zawsze mówił, że jeśli trzeba powierzyć ważny mecz Marciniakowi, to czuje się z tym pewnie. Jego szanse na poprowadzenie finału wzrosłyby, jeżeli w finale nie byłoby Argentyny — powiedział.
O tym, że szef sędziów w FIFA ceni Polaka, było głośno już kilka lat temu przy okazji mundialu 2018. W podcaście "Cały ten Majdan" w lutym 2024 r. opowiedział o tym sam Marciniak. — Podczas mistrzostw świata w Rosji były jakieś plotki, że Marciniak zlekceważył VAR w meczu Niemcy kontra Szwecja — mówił arbiter.
— Pierluigi Collina w końcu nie wytrzymał i odpowiedział podczas konferencji prasowej na liczne zapytania dziennikarzy: "Gdyby on nie posłuchał VAR-u, to już dawno leciałby samolotem do Polski. Nie ma takiej możliwości, po prostu sędzia VAR go nie zawołał" — wspominał wówczas. Pozostaje oczekiwać na ostateczną decyzję FIFA.