
Wojciech Szczęsny ujawnia po latach nazwisko trenera, z którym miał ostre spięcie. — Nie uderzyłem trenera, tylko obraziłem. Powiedziałem, że jest ch***m — sprostował na temat znanego szkoleniowca w podcaście "W stylu Krychowiaka". Dopiero po chwili podał nazwisko Marcina Sasala.
Początki kariery nie były usłane różami mimo wielkiego talentu, jaki pokazywał młody bramkarz. Szczęsny, wracając do przeszłości, przedstawił ostatnio jedną z historii na temat swojego ojca. — Wymagał, żebym mówił do niego "panie trenerze" — wspominał. Skonfliktował się też z jednym ze szkoleniowców.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W przeszłości pojawiły się też informacje na temat skandalu z udziałem młodego Szczęsnego. Krążyły nawet plotki, że zawodnik miał nawet fizycznie zaatakować trenera. Gwiazdor Barcelony dementuje te wieści i mówi całą prawdę.
— Nie uderzyłem trenera, tylko obraziłem. Nie będę mówił nazwiska, bo był potem trenerem w Ekstraklasie. Przyszedł nawalony na nasz mecz, i mnie zza bramki obrażał przez cały mecz. Ja mu na koniec powiedziałem, że jest ch***m. To wszystko — twierdzi w podcaście "W stylu Krychowiaka" na kanale RMF FM.
Nie dotknęły go jednak poważne konsekwencje. — On mnie zgłosił do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, musiałem go tam przeprosić, ale nie byłem zawieszony — dodaje w szczerej rozmowie z byłym piłkarzem, który jest również jego przyjacielem.
Dopiero po chwili namysłu Szczęsny uznał, że ujawni znane nazwisko. — Marcin Sasal się nazywa. Nie mam [nic] do niego. Tym bardziej, że go bardzo lubiłem — wyjaśnia były reprezentant Polski i rozbawił spontanicznym wyznaniem Krychowiaka.
Sasal od kwietnia prowadzi drugoligowy Świt Szczecin. W przeszłości prowadził także m.in. ŁKS Łomża, Pogoń Grodzisk Mazowiecki czy Motor Lublin. Był też trenerem młodzieżowych reprezentacji Polski do lat 18 i 19.