
Witoldowi Skrzydlewskiemu trudno dogodzić. Nawet jak jego H. Skrzydlewska Orzeł wygrywa, to prezes klubu jest bardzo sceptyczny.
Pierwszy mecz w Łodzi, rozegrany wczesną wiosną, Orzeł wygrał 53:37. Wtedy był na ustach całej żużlowej Polski jako jedna z rewelacji ligi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
To już jednak przeszłość. Od jakiegoś czasu Orzeł z meczu na mecz prezentuje się coraz słabiej, a występ w Rybniku był tego potwierdzeniem.
Łodzianie nie nawiązali większej walki z Innpro ROW Rybnik, który z kolei z meczu na mecz (nie licząc starcia z potentatem z Bydgoszczy) prezentuje się coraz lepiej.
Orzeł nie był oczywiście faworytem starcia w Rybniku, ale wydawało się, że znacznie bardziej postawi się "Rekinom". Zwłaszcza że do składu wrócił Villads Nagel. Goście mieli jednak tylko dobre momenty. Nie potrafili wygrywać wyścigów zespołowo. Nawet jak prowadzili, to na mecie przegrywali, ale najlepszym przykładem bieg młodzieżowy, gdy z 5:1 zrobiło się 3:3.
Wydawało się, że 10. bieg może być tym, gdy goście się przełamią. Nic z tego. Para Knudsen — Jamróg objęła prowadzenie 5:1. O ile Cook się nie liczył, o tyle Halkiewicz próbował walczyć z miejscowymi, ale się przewrócił. Okazało się, że jego motocykl pękł na pół. Na szczęście nic mu się nie stało. Niecodzienne zdarzenie "uratowało" Orła, bo w powtórce ROW wygrał, ale tylko 4:2.
W 11. biegu Orzeł wygrał 5:1 i był to jedyny przebłysk w tym meczu gości. Nadzieja na powrót do meczu szybko umarła. W kolejnym biegu skompromitował się bowiem Oliver Bernrtzon, który przegrał z Jakubem Żurkiem. ROW wygrał 5:1 i wrócił do walki o bonus.
O tym decydował dopiero ostatni bieg. Przed nim Rybniczanie prowadzili 18 punktami. Wystarczał więc im remis. Ale 15. gonitwa to był popis miejscowych. Kvech i Wojdyło wygrali start, uzyskali ogromną przewagę i triumfowali 5:1. Bezradność gości nawet w tak ważnym momencie była porażająca.
ROW pokazał moc. Kapitalnie jeździł zwłaszcza Jan Kvech, który nawet jak przegrywał starty, to za chwilę już prowadził.
Metalkas 2. Ekstraliga — 10. kolejka
INNPRO ROW RYBNIK — H. SKRZYDLEWSKA ORZEŁ ŁÓDŹ 56:34
ROW: Nicolai Klindt 7+4 (2*, 2*, 1*, 1, 1*); Patryk Wojdyło 13+1 (3, 3, 2, 3, 2*); Jakub Jamróg 12+1 (3, 1*, 3, 3, 2); Jesper Knudsen 6 (3, 2, 1, 0); Jan Kvech 13+2 (2*, 3, 3, 2*, 3); Paweł Wyczyszczok 2 (2, 0, —); Jakub Żurek 3+2 (1*, 0, 2*); Kacper Tkocz 0 (0). Menedżer: Robert Mikołajczak.
ORZEŁ: Marcin Nowak 10+2 (1, 1*, 3, 2*,3, 0); Oliver Berntzon 3 (0, 2, 0, 1); Szymon Szlauderbach 5+1 (0, 3, 1*, 1); Daniel Thompson NS (-, —, —, —); Zach Cook 4 (1, 1, 2, 0); Kacper Halkiewicz 4+1 (3, 1*, w, 0); Krzysztof Lewandowski 0 (0, 0, —); Villads Nagel 8 (2, 0, 2, 3, 0, 1). Trener: Maciej Jąder.
Sędziował: Piotr Lis
Najlepszy czas: 64,51 s (Kvech, 15 bieg)
Widzów: 5 100 (oficjalnie)
Pierwszy mecz: Orzeł — ROW 53:37. Bonus ROW
Bieg po biegu
1
Jamróg, Klindt, Nowak, Szlauderbach 5:1
2
Halkiewicz, Wyczyszczok, Żurek, Lewandowski 3:3 (8:4)
3
Knudsen, Kvech, Cook, Berntzon 5:1 (13:5)
4
Wojdyło, Nagel, Halkiewicz, Wyczyszczok 3:3 (16:8)
5
Szlauderbach, Knudsen, Jamróg, Nagel 3:3 (19:11)
6
Kvech, Berntzon, Nowak, Żurek 3:3 (22:14)
7
Wojdyło, Klindt, Cook, Lewandowski 5:1 (27:15)
8
Kvech, Nagel, Szlauderbach, Tkocz 3:3 (30:18)
9
Nowak, Wojdyło, Klindt, Berntzon 3:3 (33:21)
10
Jamróg, Cook, Knudsen, Halkiewicz (w/u) 4:2 (37:23)
Nagel, Nowak, Klindt, Knudsen 1:5 (38:28)
Jamróg, Żurek, Berntzon, Halkiewicz 5:1 (43:29)
Wojdyło, Kvech, Szlauderbach, Cook 5:1 (48:30)
Nowak, Jamróg, Klindt, Nagel 3:3 (51:33)
Kvech, Wojdyło, Nagel, Nowak 5:1 (56:34)