
Wimbledon odniósł się do informacji, że zawodnicy będą protestować w pierwszym tygodniu londyńskiego turnieju wielkoszlemowego. "Jesteśmy zaskoczeni i rozczarowani tym działaniem" — powiedziała rzeczniczka prasowa imprezy dla Sky Sports. A to jeszcze nie wszystko.
Zawodnicy domagają się, aby mieli większy udział w zyskach wypracowywanych przez turnieje wielkoszlemowe. Według brytyjskiego "Guardiana" protest będzie trwał przez pierwszy tydzień Wimbledonu. Tak więc przez ten czas wezmą oni udział jedynie w obowiązkowym dniu medialnym i to przez maksymalnie 15 minut.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wimbledon jeszcze w czasie Roland Garros ogłosił, że pula nagród będzie o 20 proc. większa w porównaniu z poprzednim rokiem. Do podziału będzie 64,2 mln funtów, ale to nie wystarczyło tenisistom. Ta kwota to 14,4 proc. wypracowanych zysków, a oni oczekiwali 16 proc., czyli 71 mln funtów.
Teraz do tego odniósł się turniej.
"Jesteśmy zaskoczeni i rozczarowani tym działaniem. Wimbledon stawia zawodników w centrum wszystkich naszych decyzji i co roku inwestujemy w nich znaczące środki" — powiedziała rzeczniczka imprezy.