Wielka zmiana w Pogoni. Takiego trenera jeszcze Szczecin nie widział

    Wielka zmiana w Pogoni. Takiego trenera jeszcze Szczecin nie widział

    2743 odsłon
    Wielka zmiana w Pogoni. Takiego trenera jeszcze Szczecin nie widział

    Negocjacje trwały od zakończenia poprzedniego sezonu Ekstraklasy. Wreszcie w Szczecinie dopięli swego i podpisali kontrakt z Oscarem Garcią. Były piłkarz Barcelony i trener m.in.

    W poniedziałek piłkarze Pogoni mieli pierwszy raz po urlopach trenować na boisku, ale ostatecznie zajęcia odwołano, bo prezes Portowców Alex Haditaghi zadecydował o zakończeniu współpracy z Thomasem Thomasbergiem. We wtorek oficjalnie ogłoszono zastępstwo Duńczyka — nowym szkoleniowcem Szczecinian został Oscar Garcia, który podpisał z Granatowo-Bordowymi trzyletni kontrakt. I trzeba przyznać, że dorobek zawodowy Hiszpana może robić wrażenie.

    Międzynarodowe doświadczenie

    Garcia był niezłym piłkarzem — m.in. w latach 1993-99 występował w Barcelonie — i jako trener też najczęściej radził sobie przynajmniej przyzwoicie, a momentami wręcz świetnie. Polska będzie już dziesiątym krajem, w którym Hiszpan będzie pracował jako szkoleniowiec — zaczynał w ojczyźnie, a potem prowadził zespoły z Izraela, Anglii, Austrii, Francji, Grecji, Belgii, Meksyku, oraz Holandii.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    "Było dla mnie jasne, że tego, czego nauczyłem się od Johana Cruyffa, nie mogłem zatrzymać dla siebie" — w ten sposób rozpoczął tekst dla portalu coachesvoice.com, co samo w sobie wiele mówi o pomyśle na futbol Garcii. Dominacja poprzez posiadanie i wysoki pressing — to główne cechy wymarzonego stylu Hiszpana. Co nie znaczy, że próbuje to wyegzekwować bez względu na wszystko, byle tylko trzymać się swojej idei.

    — Trzeba też za każdym razem dostosowywać się do drużyny, do dostępnych zawodników — to słowa szkoleniowca z czasów pracy w Red Bullu Salzburg, przy czym znacznie bardziej takie podejście było widać w Stade de Reims. Otóż drużyna z Szampanii w sezonie 2021/22 notowała zdecydowanie najgorsze posiadanie w całej Ligue 1 — średnio 41,7 proc. — i była druga najgorsza pod względem liczby krótkich podań na mecz — 323. Krótko to ujmując, był to styl skrajnie odmienny od tego uważanego za kataloński.

    Co to znaczy w kontekście Pogoni? Przede wszystkim, że choć Garcia zdecydowanie bardziej przypomina profilem wszystkich szkoleniowców Portowców od Kazimierza Moskala (zatrudnionego w 2016 r.) do Roberta Kolendowicza (pożegnany we wrześniu 2025), to wcale nie musi na siłę oczekiwać dominacji z piłką, jeśli uzna, że nie ma do tego wykonawców. Ta elastyczność to zaleta, bo po rewolucji przeprowadzonej latem 2025 Granatowo-Bordowi posiadali niewielu zawodników do takiego grania i z reguły jeśli tylko starali się przejąć inicjatywę, a nie korzystać z szybkiego ataku, mieli duże kłopoty.

    Oscar Garcia

    Krzysztof Cichomski / newspix.pl

    Oscar Garcia

    — Chce, by moi piłkarze rozwijali się poprzez trening — mówił. I oczywiście, pewnie nikt nie przyznałby się, że tego nie chce, ale faktycznie Garcia ma doświadczenie w rozwijaniu szczególnie młodych. Czy to kiedyś w Barcelonie, czy nawet ostatnio w Ajaksie, czy wcześniej we wspomnianym Reims, w którym odważnie postawił na wówczas 19-letniego Hugo Ekitike, obecnie gracza Liverpoolu.

    To przeciwieństwo Thomasberga, bo — zgodnie z naszymi ustaleniami przedstawianymi zaraz po podpisaniu przez Duńczyka kontraktu z Pogonią — szefowie Midtjylland zakończyli z nim współpracę właśnie z powodu braku rozwoju zawodników. Większość w klubie — w tym przynajmniej część zespołu — miała poczucie, że Duńczyk nie umie wykorzystać potencjału, który ma do dyspozycji.

    Zresztą elastycznością nie wykazywał się również później w Szczecinie, bo wielokrotnie na siłę starał się posyłać Portowców do boju w ustawieniu 1-4-4-2, mimo że nie miał do tego wykonawców i np. z konieczności wystawiał na lewej pomocy nominalnych środkowych pomocników.

    Jean-Pierre Nsame na treningu Pogoni Szczecin

    Krzysztof Cichomski / newspix.pl

    Jean-Pierre Nsame na treningu Pogoni Szczecin

    Kolejna różnica to doświadczenie międzynarodowe — dla Thomasberga posada w Szczecinie była pierwszą poza ojczyzną, a Garcia to wręcz obieżyświat. — Wiedziałem, że by się rozwijać, muszę poznawać inne kultury, mentalności i filozofie — tak wyjaśniał decyzję o wyruszeniu poza Hiszpanię.

    I choć nie zawsze było pięknie (choćby z AS Saint-Etienne odszedł z powodu nieporozumień z właścicielem) i czasem zawodził oczekiwania (np. w meksykańskim Chivas wytrwał ledwie trzy miesiące), to wiele mu się udało — zdobył mistrzostwo Izraela z Maccabi Tel Awiw oraz dwukrotnie dublet z Red Bullem, z Brighton & Hove Albion dotarł do barażów o Premier League czy utrzymał Celtę Vigo w LaLidze. To wszystko niebagatelne doświadczenie. Przy Twardowskiego wierzą, że zaprocentuje w Ekstraklasie. A pomóc ma w tym napastnik Jean-Pierre Nsame, którego we wtorek oficjalnie sprowadzono z Legii Warszawa.

    Długie negocjacje

    Na rozstanie z Thomasbergiem zanosiło się od pewnego czasu, już w dniu zakończeniu sezonu pojawiły się nieoficjalne informacje, że Duńczyk kolejnych rozgrywek już nie rozpocznie w Pogoni, ale ze względu na negocjacje z Garcią dopiero teraz potwierdzono odejście szkoleniowca. Ani jedna, ani druga zainteresowana strona nie będzie specjalnie rozpaczać z tego powodu.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski