Wielka turecka tragedia na MŚ. 62 strzały tylko zaciemniają obraz

    Wielka turecka tragedia na MŚ. 62 strzały tylko zaciemniają obraz

    1831 odsłon
    Wielka turecka tragedia na MŚ. 62 strzały tylko zaciemniają obraz

    Wiara w Turcji była gigantyczna. I tym większe powstało rozczarowanie po dwóch porażkach w dwóch meczach — z Australią (0:2) oraz Paragwajem (0:1). Dlaczego nie można mówić o pechu, mimo iż w dwóch meczach Turcy oddali 62 strzały?

    Mert Müldür łkał jak szalony. Nie mógł się uspokoić. Arda Güler spojrzał w niebo i zapytał: "dlaczego?". Płaczącego Cana Uzuna pocieszał selekcjoner Vincenzo Montella. Po chwili załamany Ugurcan Cakir przepraszał przed telewizyjnymi kamerami cały naród. To wszystko to reakcje na odpadnięcie reprezentacji Turcji z mistrzostw świata już po dwóch kolejkach fazy grupowej. Miało być pięknie, a skończyło się tragicznie…

    Turcy są bardzo dumni. Chcą wierzyć w swoją wielkość i szukają jej potwierdzenia w rzeczywistości. Dlatego nacjonalistyczny populizm prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana przemawia do wielu. Z tego powodu nawiązywanie do Imperium Osmańskiego działa na wyobraźnię tysięcy. Tamtego giganta bali się wszyscy, nie tylko sąsiedzi!

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Takie podejście rzecz jasna również oddziałuje na futbol, stąd rządowe wsparcie dla Besiktasu, Fenerbahce i Galatasaray, które nawet w najgorszych czasach nie musiały liczyć się z pieniędzmi. Wielka inflacja? Nieważne, trzeba pomóc znaleźć środki na gwiazdy pokroju Victora Osimhena, Mauro Icardiego czy Leroya Sane. Bo na boisku też trzeba wszystkim pokazać, że tureckie zespoły — tak jak cały kraj! — są potężne.

    Kadra z Montellą u steru miała ten sam cel — przypomnieć światu, że Turcja ciągle jest wielka. Oczekiwania były ogromne, obecną drużynę postrzegano jako najlepszą od 2002 r., a przecież tamta ekipa zdobyła brązowy medal w turnieju w Korei Południowej i Japonii. Co więcej, to nie było tylko życzeniowe myślenie, faktycznie w tej reprezentacji są zawodnicy nietuzinkowi, nawet na tle światowym. Przecież Hakan Calhanoglu to bezsprzecznie kluczowa postać Interu, jeden z najlepszych środkowych pomocników Serie A w ostatnich sezonach. Arda Güler potrafi zachwycać w Realu Madryt. Yildiz to absolutnie najlepszy piłkarz Juventusu i ścisła czołówka całej ligi włoskiej.

    Do tego na dobrym europejskim poziomie grają Ferdi Kadioglu w Brighton & Hove Albion, Zeki Celik w Romie czy Uzun w Eintrachcie Frankfurt, a wcześniej grali Merih Demiral w Atalancie Bergamo albo Orkun Kökcü w Feyenoordzie Rotterdam i Benfice Lizbona. Wreszcie nie można zapomnieć o zawodnikach z rodzimej ligi, choćby z Galatasaray (sześciu kadrowiczów), które dotarło do 1/8 finału Ligi Mistrzów, m.in. pokonując Liverpool (1:0), Ajax (3:0) czy Juventus (5:2) i remisując z Atletico Madryt (1:1).

    Załamani reprezentanci Turcji

    Imago / newspix.pl

    Załamani reprezentanci Turcji

    Słowem, wydawało się, że faktycznie ta grupa może osiągnąć coś wielkiego, stąd efektowna eskorta w postaci dziesiątek aut w barwach narodowych, która towarzyszyła autokarowi z kadrą w drodze na lotnisko, skąd ta ruszyła w podróż za ocean na MŚ. Jeszcze raz — wiara w narodzie była gigantyczna. I tym większe powstało rozczarowanie po dwóch porażkach w dwóch meczach — z Australią (0:2) oraz Paragwajem (0:1).

    Rekordowa liczba strzałów

    — Chcieliśmy uszczęśliwić naszych rodaków. Dać im powód do dumy. Ale nie daliśmy rady. Zawiedliśmy — mówił Cakir.

    Choć tak naprawdę zdecydowanie bardziej do składania wyjaśnień pasowaliby piłkarze odpowiadający za ofensywę, a nie bramkarz. Drużyna Montelli w dwóch spotkaniach oddała aż 62 strzały i nie zdobyła nawet jednej bramki. Odkąd są zbierane takie statystyki — czyli od mundialu w 1966 r. — nie zdarzyło się, by jakikolwiek zespół uderzał tak często i nie strzelił nawet jednego gola. Duży wyczyn, prawda? Tyle że nie o takich rekordach marzono nad Bosforem…

    — Rywale wyszli z akcją raz i wygrali. My próbowaliśmy wielokrotnie, ale nie wpadało. Nie mieliśmy szczęścia — podsumował Calhanoglu.

    Zawiedzeni kibice w Stambule

    ABACA / newspix.pl

    Zawiedzeni kibice w Stambule

    Jednak nie miał racji, przynajmniej nie całkowicie. Istotnie — ani ekipy Australii, ani Paragwaju nie zaprezentowały się specjalnie dobrze i po prostu okazały się niesamowicie skuteczne, aczkolwiek jednocześnie Turcy kompletnie nie mieli pomysłu, jak rozbroić głęboko cofniętych przeciwników. Sama liczba strzałów może sugerować, że naprawdę robili, co mogli, ale to nieprawda. Calhanoglu z kolegami byli bezradni i po prostu oddawali strzały z fatalnych pozycji, z których rzadko padają gole.

    Przeciętnie uderzenie drużyny znad Bosforu miało wartość 0,06 xG i to jeden z najgorszych wyników w mistrzostwach świata (dla porównania — rezultat najlepszej po pierwszej kolejce Norwegii to 0,21). Dodatkowej pikanterii tej katastrofie dodaje gra w przewadze przez całą drugą połowę starcia z Paragwajem, bo Miguel Almiron wyleciał z boiska za zasłanianie twarzy w trakcie mówienia do Müldüra. I nawet to nie pomogło.

    Oczywiście po takiej klapie w Turcji emocje buzują, zresztą do internetu trafiło nagranie, na którym jeden z kibiców na stadionie wulgarnie odnosił się do piłkarzy. Zdaje się, że nic nie uratuje posady Montelli i już rozpoczęto poszukiwania zastępstwa. Naturalnie wśród kandydatów pojawił się legendarny Fatih Terim, selekcjoner kadry w latach 1993–96, 2005–09 oraz 2013-17, a poza tym również Arda Turan, były reprezentant, obecnie prowadzący Szachtar Donieck.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski