
Zmiany w Jagiellonii Białystok sprawiają, że coraz więcej mówi się o możliwym odejściu trenera Adriana Siemieńca. Jeden ruch szkoleniowca tylko podsycił dyskusję. Teraz komentuje plotki w sprawie opuszczenia Podlasia. — Nie jest to najbardziej komfortowa sytuacja — mówi.
Ostatnie decyzje ogłoszone przez byłego mistrza Polski mogą niepokoić kibiców. Łukasz Masłowski opuścił klub po czterech latach pracy w roli dyrektora sportowego Jagiellonii. W strukturach klubu nie ma także Wojciecha Pertkiewicza, a teraz sporo mówi się o możliwej zmianie otoczenia przez Siemieńca.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W roli szkoleniowca Jagi pracuje od kwietnia 2023 r. i trudno spodziewać się, by został w tym samym miejscu na kolejne trzy lata. Do tego w zeszłym sezonie podpisał umowę z agencją menadżerską SEG. To może pomóc mu w wyjeździe do jednej z zagranicznych lig. Agencja reprezentuje m.in. Pepa Guardiolę czy Robina van Persiego.
Na początku przygotowań do nowego sezonu Ekstraklasy Siemieniec odniósł się do plotek o odejściu.
— Byłem w wielu krajach podczas urlopu, ale nie w tych, o których mówiono w kontekście mojego odejścia. A poważnie, to oczywiście nawet spotykałem się z pytaniami przechodniów na ulicy, czy zostaję w Jagiellonii, czy odchodzę. To nowa sytuacja dla mnie. Dziś jestem w Jagiellonii i rozpoczynam z drużyną przygotowania do nowego sezonu — mówi na antenie TVP 3 Białystok.
— Do całej sytuacji podchodzę bardzo spokojnie. Oczywiście nie jest to najbardziej komfortowa sytuacja. Nie muszę odpowiadać na to, co dzieje się w Internecie, ale wielokrotnie muszę to robić na ulicy, gdy spotykam ludzi. Trzeba się w takiej rzeczywistości odnaleźć — dodaje podczas briefingu prasowego w Białymstoku.
Ocenia też poważne zmiany w Jagiellonii. — Taka jest piłka. Projekt Jagiellonii od początku budował się wokół konkretnych osób. To, co wydarzyło się w kolejnych latach, miało fundament w mistrzostwie Polski, które otworzyło nam drogę do Europy i pozwoliło się tam pokazać. Potem była skuteczna walka na krajowym podwórku i awans do Ligi Konferencji. Z tej wielkiej trójki zostałem w klubie tylko ja, ale taka jest piłka. Odchodzą piłkarze, prezesi, dyrektorzy, w innych klubach odchodzą trenerzy. Wszędzie zachodzą zmiany i trzeba się do nich zaadaptować — twierdzi.
— Przeszkód oczywiście nie da się całkowicie uniknąć, ale robimy wszystko, żeby nowe otwierało przed nami dobre perspektywy — podsumowuje w kontekście przygotowań do sezonu 2025/26. Jagiellonia w pierwszej kolejce podejmie Koronę Kielce. Mecz zaplanowano na sobotę 25 lipca na godz. 14.45.
Według medialnych doniesień Siemieniec znalazł się w kręgu zainteresowań klubów z Holandii, w tym NEC Nijmegen. Do tego przewodniczący rady nadzorczej Jagiellonii zdradził, że nie trafi on do innego polskiego klubu. — Są zapisy [w umowie], o których w szczegółach nie będę mówił. Na pewno do żadnej polskiej drużyny nie trafi. Jest ciągle młodym człowiekiem, cieszymy się bardzo, że został z nami — mówił "Faktowi" Wojciech Strzałkowski.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.