
Koszty organizacji sięgające nawet 100 mln dol. i przy tym restrykcyjne zasady. FIFA chwali się organizacją mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku i już zakłada rekordowe zyski. Ale zupełnie inna rzeczywistość dotyka amerykańskie miasta.
"Amerykańskie miasta, które będą gospodarzami mistrzostw świata w 2026 roku, żałują swojego zaangażowania w FIFA. Turniej przyniesie im znaczne straty" — czytamy na łamach rosyjskiego dziennika "Sport Express". Dziennikarze analizują, kto najwięcej zarobi na rekordowym mundialu odbywającym się właśnie w USA, Kanadzie i Meksyku. I nie ma wątpliwości, kto straci na nim najwięcej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według wyliczeń sama FIFA ma na tym turnieju zarobić 11 mld dol. i stoi w sprzeczności z władzami poszczególnych miast, które muszą liczyć się z dodatkowymi obostrzeniami.
"To targowisko próżności, sponsorowane przez zwykłych podatników i nic więcej. A obecny turniej, rozgrywany głównie w Stanach Zjednoczonych, jest tego doskonałym przykładem" — podkreślają Rosjanie w swej analizie.
W tekście wyraźnie zaznaczono, że organizatorzy nie mają wielu zbyt wielu praw i dodatkowo nie mogą w strefach kibica eksponować reklam marek, z którymi FIFA nie ma podpisanych umów. A to wprost naraża ich na gigantyczne straty.
"Koszt takich wymuszonych dekoracji fasad może sięgać nawet 500 tys. dol." — wyliczono. Władze Nowego Jorku z tego powodu zrezygnowały z organizacji strefy dla kibica, bo najzwyczajniej okazało się to nieopłacalne.
Mundial ominął natomiast trzecią co do wielkości metropolię USA, czyli Chicago. Na organizacje turnieju nie zgodził się ówczesny burmistrz Rahm Emanuel. Zwrócił uwagę na gigantyczne koszty wahające się od 50 do 100 mln dol. Po rozmowach z przedstawicielami FIFA były burmistrz sam przyznał, że nie chce nadwyrężać kieszeni mieszkańców miasta.
Rosyjski dziennik przywołał też raport FIFA, z którego miało wynikać, że Stany Zjednoczone w sumie na organizacji wielkiego piłkarskiego święta zarobią ok. 30 mld dol. Nie uwzględniono jednak, jak środki mają zostać rozdysponowane pomiędzy poszczególne miasta.
"Amerykańscy hotelarze narzekają, że ich optymistyczne prognozy się nie sprawdzają" — zwracają uwagę Rosjanie.
Ponadto dodano, że FIFA żądała zwolnienia z podatku dochodów ze sprzedaży biletów. Z tego powodu Kansas City, Atlanta, Dallas i Houston mogą stracić nawet 60 mln dol.