
Ten mecz tenisa przeszedł do historii, a czas jego trwania nadal do końca nie jest jasny. Czy to możliwe, aby dwa sety rozegrać w zaledwie kilka minut? Poznajcie historię starcia australijskiego mistrza ze... studentem stomatologii.
Najkrótsze spotkanie zostało rozegrane 8 kwietnia 1946 r. podczas turnieju Surrey Hard Court Championships w brytyjskim Surbiton. Australijczyk Jack Harper pokonał J. Sandiforda 6:0, 6:0. Jak podają współczesne zestawienia statystyczne, mecz trwał 18 minut.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zaskakujące jest to, że archiwalne artykuły z 1946 roku pokazują jednak, że bezpośrednio po zakończeniu spotkania media informowały o znacznie krótszym czasie jego trwania. Według dzienników australijskich, mecz trwał około połowy czasu, który obecnie figuruje w oficjalnych zestawieniach. Australijski dziennik "The Canberra Times" z 10 kwietnia 1946 r. informował, że Harper potrzebował zaledwie dziewięciu minut, aby pokonać rywala 6:0, 6:0. Gazeta podkreślała również, że J. Sandiford zdobył w całym meczu jedynie trzy punkty.
The Canberra Times / The Canberra Times
The Canberra Times
Jeszcze krótszy czas podał brytyjski "Daily Mail". Według korespondenta Stanley'a Dousta, dawnej legendy australijskiego tenisa, mecz trwał zaledwie osiem minut i był wydarzeniem bez precedensu. Doust napisał, że nie pamięta, aby jakikolwiek mecz singlowy w otwartym turnieju zakończył się tak jednostronnie, określając spotkanie mianem rekordu świata. Relację tę przedrukował później australijski "The Cairns Post" w wydaniu z 22 kwietnia 1946 r.
The Cairns Post / The Cairns Post
The Cairns Post
Co ciekawe, nie można znaleźć odpowiedzi na pytanie, dlaczego współczesne zestawienia podają 18 minut, podczas gdy relacje prasowe z kwietnia 1946 roku mówiły o ośmiu lub dziewięciu minutach
Na przebieg tamtego spotkania wpływ miała również wyraźna różnica poziomu sportowego obu zawodników. Jack Harper był reprezentantem Australii i zawodnikiem światowej klasy, który w kolejnych latach został finalistą debla Australian Championships (obecnie Australian Open). Jego przeciwnik, J. Sandiford, był z kolei lokalnym studentem stomatologii — jak podaje Patrick Kidd w artykule "TikTok tournaments" opublikowanym w brytyjskim magazynie "The Critic". Przed rozpoczęciem Ery Open w 1968 r. turnieje amatorskie miały zupełnie inną strukturę niż obecnie. Obok czołowych tenisistów startowali w nich również lokalni zawodnicy-amatorzy.
Na tempo gry w latach 40. XX w. wpływały obowiązujące zasady, używany sprzęt oraz dominujący styl gry. Jack Kramer wspomina w autobiografii "The Game: My 40 Years in Tennis", że powojenny tenis opierał się na przestrzeganiu zasady ciągłości gry.
Po zakończeniu każdej wymiany zawodnicy niemal natychmiast rozpoczynali kolejny punkt. Nie było przerw między punktami, limitu czasu na serwis, ręczników rozłożonych przy korcie, konsultacji z trenerami ani przerw na odpoczynek. Po nieparzystych gemach zawodnicy zmieniali strony praktycznie bez zatrzymywania gry.
Tempo gry wynikało również z ówczesnej technologii. Zawodnicy używali ciężkich drewnianych rakiet ważących około 380-400 gramów, wyposażonych w znacznie mniejsze główki niż współczesne modele. Naturalne struny jelitowe znacznie utrudniały generowanie tak silnego topspinu jak współczesne rakiety grafitowe, dlatego dominowała płaska gra.
Patrick Kidd w swoim tekście "TikTok tournaments" zwrócił uwagę, że nowoczesne grafitowe rakiety i możliwość generowania znacznie większej rotacji ułatwiły grę z głębi kortu oraz wydłużyły wymiany, co przełożyło się na znacznie dłuższy czas trwania meczów.
Warto dodać, że na ówczesnych kortach dominowała gra ofensywna. Zawodnicy często atakowali siatkę zaraz po serwisie, a wymiany kończyły się po kilku uderzeniach, co znacząco skracało czas rozgrywania gemów.