
Do obsadzenia na MŚ 2026 zostały tylko cztery mecze i pewne jest, że w jednym z nich zobaczymy Szymona Marciniaka. Polak może liczyć na absolutny hit, ale pozostaje pytanie: czy sensacyjny scenariusz, czyli finał dla naszego rodaka jest możliwy? Po meczu Francja — Maroko i ostatniej decyzji FIFA szanse na to urosły.
Komentarz
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Do obsadzenia na MŚ 2026 zostały tylko cztery mecze i pewne jest, że w jednym z nich zobaczymy Szymona Marciniaka. Polak może liczyć na absolutny hit, ale pozostaje pytanie: czy sensacyjny scenariusz, czyli finał dla naszego rodaka jest możliwy? Po meczu Francja — Maroko i ostatniej decyzji FIFA szanse na to urosły. Oto powód.
"Niesprawiedliwe zmuszać Mbappe do tak długiego czekania na wykonanie karnego. Ponad trzy nerwowe minuty. [...] Opóźnienie, gdy VAR sprawdzał decyzję, która ledwo wymagała sprawdzenia, ewidentny faul Mazraouiego na Mbappe. Absurdalne opóźnienie" — napisał dziennikarz Henry Winter po tym, jak gwiazdor Francji spudłował "11".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Fatalny strzał, ale zarządzanie sytuacją przez sędziego przed tym karnym też dyskusyjne" — w podobnym tonie skomentował to Mateusz Rokuszewski z Meczyków. I trudno z takimi opiniami się nie zgodzić. Spotkanie Francji z Maroko ponownie przyniosło sędziowską kontrowersję, która (choć ostatecznie nie miała wpływu na wynik) znów wywołała emocje.
Choć oczywiście nie jest to bezpośrednia wina Facundo Tello, to nie uszło to uwadze fanów i ekspertów. Jednocześnie jest to kolejny czynnik, który sprawia, że akcje Szymona Marciniaka na mundialu 2026 rosną. Polak poza jedną kontrowersyjną sytuacją, gdy nie podyktował faulu po ataku Leo Messiego, radził sobie bardzo dobrze. I w FIFA o tym doskonale wiedzą.
O czym świadczy też fakt, że nasz rodak nie został wybrany do sędziowania żadnego ćwierćfinału. W środę dowiedzieliśmy się, że Francuz Clement Turpin poprowadzi mecz Anglii z Norwegią, a Portugalczyk Joao Pinheiro będzie arbitrem głównym w starciu Argentyny ze Szwajcarią. Więc do obsadzenia zostały już tylko cztery spotkania.
Robbie Jay Barratt - AMA / Getty Images
Dwa półfinały, mecz o trzecie miejsce i wielki finał. Właściwie pewne jest już, że Marciniak poprowadzi któreś z tych starć i najrealniejszym scenariuszem w tej chwili jest pierwszy lub drugi półfinał. Czy jednak sensacyjna opcja "finał dla Polaka" jest znów możliwa? W gronie kandydatów jest kilka ciekawych nazwisk.
Według "L'Equipe" Marciniak jest jednym z faworytów. Obok niego wymieniono Istvana Kovacsa, znanego rumuńskiego sędziego, który ma ogromne doświadczenie w europejskich rozgrywkach i na arenie międzynarodowej. Wspomniany został też Clement Turpin (on już jednak odpadł, o czym wcześniej). Ale to niejedyne nazwiska, na które warto zwrócić uwagę.
Nie można zapomnieć o kilku "egzotyczniejszych" opcjach. Warto wymienić, chociażby Salwadorczyka Ivana Bartona, który prowadził mecz Szwajcarii z Kolumbią w 1/8 finału. Bardzo ceniony jest też Adham Mohammad Tumah Makhadmeh z Jordanii czy Australijczyk z irańskimi korzeniami Alireza Faghani.
Niewykluczone jednak, że FIFA będzie chciała postawić na kogoś sprawdzonego, aby uniknąć kolejnych, ewentualnych kontrowersji w finale MŚ 2026. Wtedy Marciniak lub właśnie przywołany Kovacs to mocne kandydatury. Chyba że Gianni Infantino, Pierluigi Collina i reszta piłkarskiej organizacji szykują opcję atomową i zszokują cały świat niecodziennym wyborem.