RAK
    W Anglii wrze po tym, co zrobił Donald Trump na MŚ 2026

    W Anglii wrze po tym, co zrobił Donald Trump na MŚ 2026

    3195 odsłon
    W Anglii wrze po tym, co zrobił Donald Trump na MŚ 2026

    Ingerencja Donalda Trumpa w proces zawieszenia czerwonej kartki Folarina Baloguna wywołała ogromny niesmak w środowisku piłkarskim. Głos zabrali byli brytyjscy sędziowie, którzy porównują ten incydent z sytuacją swojego reprezentanta.

    Jarell Quansah obejrzał czerwoną kartkę w meczu 1/8 finału mistrzostw świata, w którym Anglia mierzyła się z Meksykiem. Wydawało się, że Brytyjczyk opuści tylko ćwierćfinał, a w przypadku ewentualnego awansu, już w półfinale wróci do gry.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Rzeczywistość okazała się inna. FIFA zdecydowała się na przedłużenie kary do dwóch spotkań ze względu na brutalność faulu. W Wielkiej Brytanii zawrzało. Natychmiast pojawiły się porównania do sytuacji z Florianem Balogunem. W przypadku Amerykanina kara została zawieszona po interwencji Donalda Trumpa, choć jak twierdzą Anglicy, poziom brutalności był mocno zbliżony.

    Anglicy oburzeni po tym, co zobaczyli na MŚ

    "FIFA nie wywiązała się ze swojego obowiązku wobec futbolu, opóźniając zawieszenie Baloguna. Pozwoliła prezydentowi na ingerencję z zewnątrz. Winna jest FIFA, ale nie zapominajmy, że obaj zawodnicy dopuścili się poważnych przewinień, za które grozi czerwona karta"— napisał w mediach społecznościowych były sędzia Keith Hackett.

    Wtóruje mu Jonas Eriksson. "Wszyscy oczekują od sędziów, że będą podejmować właściwe decyzje, owszem, ale ważniejsza zawsze jest konsekwencja. Należy dbać o to, by zawodnik A otrzymał taką samą karę jak zawodnik B. Drużyna A powinna być traktowana tak samo jak drużyna B. Tego właśnie się oczekuje. Tymczasem w przypadku Quansaha i Baloguna tak się nie stało" — dodał.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?