RAK
    "Upadek gwiazdy". Nie mają litości dla Igi Świątek. Mówią o "roku grozy"

    "Upadek gwiazdy". Nie mają litości dla Igi Świątek. Mówią o "roku grozy"

    1959 odsłon
    "Upadek gwiazdy". Nie mają litości dla Igi Świątek. Mówią o "roku grozy"

    Czesi nie mają wątpliwości, że Iga Świątek przeżywa jeden z najtrudniejszych okresów w karierze. Portal Sport.cz pisze o "gwałtownym upadku gwiazdy". A to nie koniec bolesnych słów.

    "Tenisowa gwiazda i była liderka światowego rankingu przeżywa rok grozy. W trzech turniejach wielkoszlemowych nie zdołała przebrnąć przez ćwierćfinał. Najboleśniejszy cios otrzymała na Wimbledonie, gdzie broniła tytułu, a odpadła już w trzeciej rundzie. Słynnej Polce grozi, że nie zakwalifikuje się do WTA Finals" — czytamy.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Czesi przypominają, że jeszcze rok temu nasza reprezentantka świętowała na londyńskich kortach ogromny sukces. W finale rozbiła Amandę Anisimovą 6:0, 6:0 i zdobyła szósty tytuł wielkoszlemowy. Od tamtej pory jej wyniki wyraźnie się jednak pogorszyły. Jeszcze w 2025 r. zatrzymała się na ćwierćfinale US Open, a później nie wyszła z grupy WTA Finals.

    Sport.cz zwraca uwagę, że w obecnym sezonie 25-latka nie zdobyła ani jednego tytułu. Najwięcej miejsca poświęcono jednak jej występom w Wielkim Szlemie. "Zawiodła we wszystkich" — oceniono, przypominając, że po ćwierćfinale Australian Open przyszła porażka w czwartej rundzie Roland Garros i przegrana w trzeciej rundzie Wimbledonu.

    Problemy Igi Świątek. Może nie zagrać w WTA Finals

    "Klęska na Wimbledonie zepchnęła ją na ósme miejsce w rankingu WTA" — podkreśla czeski portal. Podopieczna Wima Fissette'a ma obecnie na koncie 4539 pkt, a więc tylko 186 "oczek" więcej od dziewiątej Anisimovej. Do siódmej Lindy Noskovej traci ich 580.

    Zdaniem Czechów najbliższe tygodnie mogą mieć kluczowe znaczenie dla dalszej części sezonu Świątek. Przed nią turnieje w Kanadzie i Cincinnati, a następnie US Open.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?