
Barcelona przyspiesza prace na rynku transferowym po zakończeniu MŚ 2026 i powrocie prezydenta Joana Laporty z Ameryki Północnej. Cel transferowy numer jeden jest jasny.
Joan Laporta wrócił do stolicy Katalonii w poniedziałek wieczorem, kończąc siedmiodniową podróż do Stanów Zjednoczonych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pojechał tam, aby rozwijać relacje biznesowe oraz wspierać zawodników drużyny, uczestniczących w fazach finałowych MŚ 2026. Powrót Laporty pozwala przyspieszyć prace nad rynkiem transferowym, które klub częściowo wstrzymał podczas trwania turnieju.
Katalończycy skupili się dotychczas na wzmacnianiu linii ataku, sprowadzając Anthony'ego Gordona oraz będąc w trakcie finalizacji transferu Karima Adeyemiego, do czego ma dojść na początku tygodnia. Obrona wciąż wymaga wzmocnienia i stanowi jeden z priorytetów dla pionu sportowego.
Argentyński napastnik z Atletico znajduje się na szczycie listy życzeń katalońskiego klubu. Drużyna wyznacza sobie 31 lipca jako graniczną datę na osiągnięcie porozumienia z madryckim zespołem.
Hiszpański napastnik, który strzelił zwycięskiego gola w finale mundialu, musi teraz usiąść do rozmów z władzami klubu. Klub chce zatrzymać gracza, jednak sytuacja jest trudna przez klauzulę, zawartą w umowie z Manchesterem City. Przedłużenie kontraktu, który obowiązuje do 2027 r., wiązałoby się z koniecznością zapłaty 8 mln euro angielskiej drużynie. Dodatkowo interesuje się nim PSG.
Z Al-Hilal ma zostać wykupiony Joao Cancelo. Za to Marc-Andre ter Stegen ma w tym tygodniu przejść do Ajaksu.