
Śląsk Świętochłowice po raz kolejny udowodnił, że na własnym torze w Krajowej Lidze Żużlowej potrafi postawić się każdemu. Podopieczni Krzysztofa Basa, którzy w ostatnich tygodniach pokonali wicelidera Ultrapur Omegę Gniezno i byli bliscy sprawienia niespodzianki z Wybrzeżem Gdańsk, udowodnili, że na domowym torze są niezwykle groźni. Po kapitalnym początku spotkania pokonali walczący o play-off OK Kolejarz Opole 47:43, odnosząc trzecie zwycięstwo w sezonie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Przed niedzielnym starciem więcej argumentów przemawiało za gośćmi. Kolejarz po ośmiu kolejkach miał dziewięć punktów i zajmował czwarte miejsce w tabeli, a na wyjazdach spisywał się znakomicie. Opolanie rozpoczęli sezon od remisu w Krakowie, a później wygrywali w Gdańsku i Landshut. Dodatkowym smaczkiem był pojedynek dwóch najskuteczniejszych Polaków w Krajowej Lidze Żużlowej — Mateusza Tondera i Oskara Polisa.
Początek zawodów, które ze względu na niekorzystne prognozy pogody rozpoczęły się pół godziny wcześniej, należał jednak zdecydowanie do gospodarzy. Śląsk od pierwszych biegów narzucił własne warunki i po inauguracyjnej serii prowadził aż 16:8, wprawiając w osłupienie faworyzowanych gości.