
Nie tak zapewne wyobrażała sobie Alexandra Eala mecz o ćwierćfinał Wimbledonu. Pogromczyni Igi Świątek była blisko, żeby awansować dalej, ale musiała uznać wyższość Jasmine Paolini. Emocji na korcie jednak nie brakowało.
W trzeciej rundzie Wimbledonu Alexandra Eala (32. WTA) wyeliminowała Igę Świątek, co wzbudziło sporo emocji. W kolejnym etapie młoda Filipinka trafiła na doskonale znaną Jasmine Paolini (17.) i wiadomo było, że ponownie ma spore szanse. Potwierdziło się to również na korcie, choć początek należał do Włoszki.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Szybko wyszła na prowadzenie 4:1, jednak w końcówce pierwszego seta Eala zaczęła jeszcze wracać. Ostatecznie jednak Paolini wygrała 6:4. W drugiej partii sytuacja nieco się zmieniła i gra była znacznie bardziej wyrównana. Po sześciu gemach było 3:3 i dopiero w końcówce Filipinka przełamała przeciwniczkę.
Dzięki temu udało jej się zwyciężyć 6:4. Wszystko miało się więc rozstrzygnąć w trzecim, decydującym secie. On przebiegał identycznie jak drugi. Po sześciu gemach na tablicy wyników widniało 3:3 i nie sposób było wskazać, która z pań zwycięży. Na finiszu jednak Włoszka wyszła na prowadzenie 5:3, a następnie domknęła partię 6:3.
Dzięki temu to ona ostatecznie awansowała do ćwierćfinału Wimbledonu, wygrywając 6:4, 4:6, 6:3 z Ealą. Paolini zmierzy się w kolejnej rundzie z Martą Kostiuk (13.), która do tej pory na Wimbledonie triumfowała m.in. z Ashlyn Krueger czy Emmą Navarro. Emocji na londyńskich kortach na pewno nie zabraknie.