
"Trzeba mieć cojones" — powiedział Zbigniew Boniek w rozmowie z Romanem Kołtoniem, odnosząc się do słów Wojciecha Szczęsnego, którego zdaniem kadra Czesława Michniewicza była lepiej przygotowana na mundialu w 2022 r. niż kadra Adama Nawałki do mistrzostw Europy 2016. Na tym nie poprzestał.
Wojciech Szczęsny, który w reprezentacji Polski rozegrał 84 mecze, zakończył karierę w sierpniu 2024 r. Niedługo później zdecydował, że jednak pomoże Barcelonie, która zmagała się z problemami kadrowymi, i wrócił do gry. Teraz w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem porównał kadrę prowadzoną przez Czesława Michniewicza i Adama Nawałkę. Z jego słowami nie zgadza się Zbigniew Boniek, który zaznacza też, że piłkarze za późno decydują się mówić o tym, co było nie tak.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"My się na mistrzostwa dostaliśmy tylko tym, że przejął kadrę trener Michniewicz i zaczął grać defensywnie i to dawało nam wyniki. Gdyby nie to, to byśmy na tych mistrzostwach w ogóle nie byli. Jeśli ktoś mi powie, że kadra w 2022 roku na mundialu w Katarze była przygotowana do tego, żeby grać otwartą piłkę z Argentyną, a nawet Meksykiem, to mamy inne spojrzenie na piłkę. Uważam, że trener Michniewicz zrobił świetną, świetną robotę taktycznie, przygotowując nas na ten turniej. Taktycznie to był najlepszy turniej, do jakiego byliśmy przygotowani. Lepiej niż w 2016 r." — powiedział Wojciech Szczęsny w podcaście "W stylu Krychowiaka".
Zbigniew Boniek w "Prawdzie Futbolu" odniósł się do jego słów, nie kryjąc, że ma inne zdanie.
"Wojtek lubi być oryginalny. Nie zapomnijmy, że Wojtek w 2016 r. odniósł kontuzję. Do bramki wszedł Fabiański i Wojtek właściwie przesiedział na ławce prawie całe Euro, natomiast porównywanie drużyny Michniewicza z mistrzostw świata z tą z mistrzostw Europy, to według mnie dużo lepiej grała ta we Francji. Dla mnie nie ma żadnej wątpliwości" — zaznaczył Zbigniew Boniek, który później jasno powiedział, dlaczego Polska nie ma mocnej reprezentacji.
"Ja czasami się zastanawiam, dlaczego nie mamy mocnej reprezentacji. Oni wszyscy się odzywają dwa, trzy, cztery lata po faktach. [...] Panowie, trzeba mieć cojones! Jeśli ty uważasz, że źle się dzieje, to wyjdź i powiedz" — dodał we wspomnianej rozmowie były wiceprezes UEFA.