Trener Koreańczyków wskazał winnego nieoczekiwanej porażki w MŚ 2026

    Trener Koreańczyków wskazał winnego nieoczekiwanej porażki w MŚ 2026

    1880 odsłon
    Trener Koreańczyków wskazał winnego nieoczekiwanej porażki w MŚ 2026

    Nikt nie spodziewał się porażki Korei Południowej w ostatnim meczu grupy A. Republika Południowej Afryki nagle pokazała się z lepszej strony i wygrała 1:0. Trener zespołu z Azji nie ukrywa, że mógł popełnić poważny błąd. — Myślę, że podjąłem złe decyzje — mówi Myung-bo Hong m.in. na temat nagłej rezygnacji z gwiazdy.

    Z grupy A po ostatnich spotkaniach wyszli Meksykanie i Południowoafrykańczycy. O drugim miejscu zdecydowało zwycięstwo 1:0 po bramce Thapelo Maseki. Koreańczycy zagrali zdecydowanie słabiej, niż w poprzednich dwóch spotkaniach.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Trener Koreańczyków przyznaje się do poważnego błędu

    Bafana Bafana awansowała do fazy pucharowej po raz pierwszy w historii. Nie udało się to nawet, gdy w 2010 r. kraj ten był gospodarzem MŚ. Korea Południowa zakończyła zmagania z trzema punktami na 3. miejscu i jeszcze ma szanse, by wyjść z grupy dzięki klasyfikacji drużyn z miejsc numer 3. "Korea została wyeliminowana z MŚ FIFA" — przekazało niezgodnie z prawdą oficjalne konto World Cup 2026 i wywołało sporą burzę.

    Równie duże zamieszanie nastąpiło po tym, gdy okazało się, że Koreańczycy źle radzą sobie na boisku bez swojego kapitana. Trener Hong Myung-bo w meczu o awans nie wystawił w pierwszym składzie Heung-min Sona, czyli kluczowej postaci zespołu.

    • Polecamy: "Haniebna podróż", "wstyd". W Czechach wrze po występie w MŚ 2026

    33-letni skrzydłowy LA FC jest jednym z absolutnie najważniejszych graczy i od wielu miesięcy rozpoczynał mecze o punkty w pierwszej "11". Szkoleniowiec nagle zmienił zdanie w kluczowym momencie.

    Myung-bo Hong wyznał, że chciał wprowadzić swojego asa na boisko, gdy piłkarze RPA będą już zmęczeni. — Oczywiście, gdybyśmy wiedzieli, jaki będzie wynik, prawdopodobnie podjąłbym inne decyzje — wyznaje po końcowym gwizdku.

    — Miałem w głowie strategię. Zawsze, gdy dochodzi do tak złego wyniku, każdy ma swoje zdanie. Za wynik odpowiada trener. Ostatecznie wszystko zależy ode mnie — dodaje.

    — Chyba podjąłem złe decyzje i to był powód, dla którego mieliśmy zły wynik. Nic więcej, nic mniej — deklaruje m.in. w sprawie posadzenia na ławce byłej gwiazdy Tottenhamu.

    — Uważaliśmy, że Son będzie lepiej przygotowany, gdy przeciwnicy tracą energię, a nie gdy mają jej dużo — analizował szkoleniowiec.

    Heung-min Son w kadrze debiutował w 2010 r. i do dziś uzbierał aż 148 występów w narodowych barwach. Na koncie ma 56 bramek i to, czy będzie miał szansę na powiększenie tego dorobku za oceanem, zadecydują wyniki z pozostałych grup.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski