
Trener reprezentacji Hiszpanii Luis de la Fuente przed wtorkowym półfinałem mistrzostw świata z Francją zaznacza, że jest spokojny o Lamine’a Yamala. Uważa też, że wielki dzień tego piłkarza w tym turnieju dopiero nadejdzie.
— Powiedziałem mu, żeby się niczym nie przejmował i cieszył się mundialem. Wielki dzień Lamine’a Yamala dopiero przed nami w tych mistrzostwach świata. Mam nadzieję, że już we wtorek albo w finale, jeśli się zakwalifikujemy — mówi 65-letni szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Chociaż gwiazdor Barcelony został uznany najlepszym zawodnikiem kilku meczów, po sześciu występach w turnieju rozgrywanym w USA, Kanadzie i Meksyku ma na koncie tylko jednego gola i żadnej asysty.
Młody zawodnik nie przejmuje się swoim bilansem. — Nie martwię się, czy strzelę gola, czy nie. Skupiam się wyłącznie na sukcesie drużyny — zauważył i dodał, że choć dwa lata temu cieszył się z mistrzostwa Europy, to półfinał MŚ będzie jego najważniejszym meczem w karierze.
Pomimo ogromnej siły francuskiego ataku, Hiszpania nie zamierza pójść na kompromis i chce grać swój futbol na stadionie w Arlington koło Dallas.
— Musimy pozostać wierni sobie. Doceniamy mocne strony przeciwnika, ale postaramy się je odpowiednio skontrować, znaleźć jakieś antidotum — mówi de la Fuente.
Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii zwrócił uwagę, że style gry obu zespołów różnią się.
— Powiedziałbym nawet, że są one antagonistyczne. My często jesteśmy przy piłce, cierpliwie budujemy akcje, a Francja jest bardziej bezpośrednia — gra w sposób bardziej uproszczony i szybszy. Te momenty, kiedy przechodzi z obrony do ataku, bywają bardzo niebezpieczne. Przeciwnik ma zawodników wielkiego kalibru, ale my też. Kluczem jest narzucenie własnego stylu oraz zneutralizowanie rywala. Na tym polega piłka nożna — wskazał.
Zbagatelizował przy tym słowa trenera rywali, Didiera Deschampsa, o tym, że to Hiszpania jest faworytem wtorkowego pojedynku.
— To takie przedmeczowe ozdobniki. Od początku podkreślałem, że to, co ludzie mówią — czy widzą w nas faworyta, czy nie — nie ma żadnego znaczenia. Chcemy po prostu grać na miarę naszych możliwości, jak najlepiej się zaprezentować. My jesteśmy dobrym zespołem, Francja — też. W drugim półfinale również zagrają dwie świetne ekipy [Anglia i Argentyna — PAP]. Presja? Oczywiście, że jest, bo gramy dla kraju i chcemy osiągnąć jak najwięcej — powiedział de la Fuente.
Hiszpania wygrała dwa ostatnie mecze z Francją — w półfinale Euro 2024 oraz w półfinale Ligi Narodów, zakończonym hokejowym wynikiem 5:4.
— Na pewno rywale są żądni rewanżu. Wyciągnęliśmy wnioski z tych spotkań, wiele się nauczyliśmy, zwłaszcza z tego ostatniego, gdy w ostatnim kwadransie straciliśmy trzy gole i omal nie zaprzepaściliśmy wysokiego prowadzenia. Ale Francuzi na pewno też to analizowali. Mam nadzieję jednak, że znowu ziści się scenariusz korzystny dla nas — zaznaczył.
Zapytany, co powie piłkarzom przed meczem, odparł: — To, na co często zwracam uwagę, czyli żeby cieszyli się chwilą, bo może się nie powtórzyć.
Mecz Francja — Hiszpania we wtorek o godz. 21 czasu polskiego.
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa