
Trener Argentyny Lionel Scaloni ocenił wygraną (3:1) swojej drużyny po dogrywce ze Szwajcarią w ćwierćfinale MŚ 2026. — Szczerze mówiąc, mieliśmy dziś trudności. Szczęście nam sprzyjało — zaczął po meczu, a to nie wszystko.
Plan Szwajcarów na sobotnie (miejscowego czasu) spotkanie legł w gruzach już w 10. minucie. Wówczas po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Lionela Messiego, rozgrywającego 32. mecz w mistrzostwach świata, bramkę uderzeniem głową zdobył Alexis Mac Allister. Po tym trafieniu rozpoczęły się męczarnie europejskiej drużyny.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Szwajcarzy aż do 67. minuty męczyli się z dobrze broniącymi Argentyńczykami. W końcu jednak dopięli swego za sprawą Dana Ndoy'a. Finalnie doszło do dogrywki, w której wynik meczu ustalili Julian Alvarez i Lautaro Martinez. Selekcjoner Scaloni przyznał wprost, że jego zespół miał szczęście.
— Szczerze mówiąc, mieliśmy dziś trudności. Wiedzieliśmy, że to bardzo silna fizycznie drużyna; wywierali na nas presję, a my nie potrafiliśmy wyjść z tych sytuacji piłkarsko. Szczęście nam sprzyjało. Mamy nad czym pracować, ale zawsze lepiej jest wygrać — zaczął cytowany przez serwis Lavos.
— To, co osiągnęła ta drużyna, jest historyczne — ponowne dotarcie do półfinału — dodał. Został zapytany również o kolejnego rywala, czyli Anglików.
— Nie ma znaczenia, czy to Anglia, czy Norwegia. Zmierzymy się z zespołem, który gra bardzo dobrze. Teraz musimy się zregenerować — to najważniejsze — podsumował.
Mecz Anglia — Argentyna w środę 15 lipca o 21.00. W drugim półfinale Francja zmierzy się z Hiszpanią.