RAK
    To tam odbędzie się kolejny mundial. Już żądają zmiany miejsca finału

    To tam odbędzie się kolejny mundial. Już żądają zmiany miejsca finału

    2531 odsłon
    To tam odbędzie się kolejny mundial. Już żądają zmiany miejsca finału

    Kolejny mundial odbędzie się w Hiszpanii, Portugalii i Maroku, ale pojedyncze mecze zostaną rozegrane też w Ameryce Południowej. Finał miałby odbyć się w Hiszpanii, ale Donald Trump chciałby to zmienić.

    Największy mundial w historii dobiegł końca. Kolejny będzie jednak nie mniejszy, a do tego jeszcze bardziej specyficzny. Następny raz piłkarze powalczą o mistrzostwo świata w 2030 r. Gospodarzami turnieju będą Hiszpania, Portugalia i Maroko, ale po jednym spotkaniu odbędzie się w Urugwaju, Argentynie i Paragwaju. W ten sposób FIFA chce uhonorować setną rocznicę pierwszego mundialu, którego gospodarzem był Urugwaj.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Reprezentacje wszystkich tych sześciu państw mają zagwarantowany udział w turnieju — co jest bezprecedensowym wydarzeniem w historii mistrzostw — ale wcześniej żadne finały nie były rozgrywane w sześciu krajach.

    FIFA nie zatwierdziła jeszcze listy miast, w których mają się odbywać mecze. Rozważa powiększenie turnieju do 64 drużyn. Hiszpanie zgłosili już 11 stadionów, Marokańczycy sześć obiektów, a Portugalczycy trzy.

    Donald Trump może ukarać Hiszpanię

    Finał według planów ma się odbyć w Hiszpanii, a zdecydowanym faworytem do goszczenia tego meczu był stadion Santiago Bernabeu w Madrycie, аle wcale nie jest pewne, że tam odbędzie się to starcie.

    Hiszpański portal The Objective twierdzi, że Maroko z inicjatywy króla Mohammeda VI, miało rozpocząć kampanię w celu odebrania Hiszpanii organizacji tego spotkania. Miałoby liczyć na poparcie federacji z Afryki, Azji, Ameryki Północnej i Oceanii, ale przede wszystkim na przychylność Donalda Trumpa, który ma duży wpływ na prezydenta FIFA Gianniego Infantino.

    W taki sposób prezydent USA mógłby ukarać Hiszpanię. Z tamtejszymi władzami łączą go chłodne relacje. Rząd Pedro Sancheza wielokrotnie krytykował działania Trumpa choćby w kwestiach Iranu czy Palestyny, m.in. nie zgodził się na wykorzystywanie baz wojskowych w Andaluzji do przeprowadzania nalotów na Iran. Trump nazwał Hiszpanię **"**beznadziejnym sojusznikiem".

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era