RAK
    To po tych słowach Zidane zaatakował Materazziego. "Prędzej umrę, niż go przeproszę"

    To po tych słowach Zidane zaatakował Materazziego. "Prędzej umrę, niż go przeproszę"

    773 odsłon
    To po tych słowach Zidane zaatakował Materazziego. "Prędzej umrę, niż go przeproszę"

    To była jedna z najsłynniejszych czerwonych kartek w historii. Zinedine Zidane w finale mundialu w 2006 r. uderzył głową w twarz Marco Materazziego, za co wyleciał z boiska. Do historii przeszły słowa, jakie wtedy powiedział włoski obrońca, który sprowokował genialnego piłkarza.

    Zinedine Zidane zakończył wspaniałą karierę w fatalny sposób. Już wcześniej wiedział, że finał mundialu w 2006 r. będzie ostatnim meczem w roli czynnego piłkarza. Francuzi mierzyli się z Włochami, których świetnie znał. Wcześniej przez pięć lat grał przecież w Juventusie, bardzo dobrze mówił po włosku.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Finał zaczął się dla niego dobrze. W siódmej minucie wykorzystał rzut karny (podyktowany za faul Marco Materazziego) i tak Francuzi wyrównali. W 19. minucie Włosi wyrównali za sprawą Materazziego.

    Wtedy jeszcze nikt nie spodziewał się, że obaj z bohaterów zmienią się w antybohaterów tego spotkania i przejdą do historii, ale w mało chwalebny sposób. Więcej goli nie padło i potrzebna była dogrywka. W niej nagle, w 110. minucie, widzowie przeżyli szok. Zidane nagle uderzył głową Materazziego w klatkę piersiową.

    Argentyński sędzia Horacio Elizondo nie miał wyjścia i pokazał legendzie futbolu czerwoną kartkę.

    Potem wyszły na jaw okoliczności tej kartki. Zidane sam opowiedział, co się stało. Materazzi ciągnął go za koszulkę.

    — Jak tak chcesz moją koszulkę, to ci ją dam po meczu — powiedział.

    — Wolę twoją siostrę, k... — odpowiedział Materazzi.

    Wtedy Zidane nie wytrzymał nerwowo i w taki sposób zakończył karierę. Francuzi już bez niego na boisku przegrali potem w karnych i to Włosi zostali mistrzami świata.

    Zidane został zawieszony na trzy mecze, co miało symboliczne znaczenie, bo przecież i tak zakończył karierę. Materazzi dostał dwa mecze kary.

    Zinedine Zidane nie zamierzał przepraszać Materazziego

    Obaj później nieraz wracali do tego incydentu. Zidane nigdy nie przeprosił za uderzenie rywala. — Oczywiście, że mam do siebie pretensje — powiedział Zidane w wywiadzie dla hiszpańskiego "El País" w 2010 r. — Ale mówiąc "przepraszam", przyznałbym jednocześnie, że to, co on sam zrobił, było normalne. A dla mnie nie było normalne — powiedział.

    — Różne rzeczy dzieją się na boisku. Wielokrotnie mi się to przytrafiało. Ale nie mogłem tam wytrzymać. To nie jest usprawiedliwienie. Ale moja mama była chora. Była w szpitalu. Ludzie o tym nie wiedzieli — dodał.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era