
Wielki sukces najlepszego polskiego dartera! Dramaturgii dodaje fakt, że w półfinale Krzysztof Ratajski ograł Sebastiana Białeckiego, a w meczu o tytuł zmierzył się z Jermainem Wattimeną. Za triumf w Niemczech zgarnął aż ponad 178 tys. zł.
Nie udało się przed własną publicznością w Krakowie, ale w kolejnym etapie sezonu forma wzrosła. W naszym kraju w 2026 r. wystartował darterski European Tour. W pierwszym turnieju Ratajski odpadł po spotkaniu z Luke'iem Humphriesem. O niebo lepiej poszło mu w Leverkusen.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Głośno o jego występie zrobiło się po ograniu Nathana Aspinalla. Szansa na grę o tytuł otworzyła się w zaskakujących okolicznościach. W półfinale Ratajski trafił bowiem na Sebastiana Białeckiego. Młodszego z Polaków ograł 7:5 i w ten sposób mógł zmierzyć się z Holendrem.
To oznaczało koniec turnieju dla Białeckiego, który zgarnął 10 tys. funtów, czyli ok. 51 tys. zł. Drugi z naszych reprezentantów grał dalej o całą pulę. Finał z Jermainem Wattimeną był niezwykle emocjonujący. Ratajski zaczął od prowadzenia 3:0, a po gorszych momentach przegrywał już 4:6. Szczęśliwie skończyło się na spektakularnym zwycięstwie 8:6.
Za każde zwycięstwo w turnieju European Touru organizatorzy płacą 35 tys. funtów. Nie inaczej było w Niemczech. W przeliczeniu daje to nieco ponad 178 tys. zł. Łączna pula nagród na zakończonej właśnie imprezie wynosiła 230 tys. funtów.
Przed rywalizacją w zeszłym tygodniu Ratajski zajmował 23. miejsce w rankingu PDC
W rankingu PDC najlepszy z Polaków znajduje się na 23. miejscu. Ratajski zgromadził 398 tys. funtów i w najnowszym zestawieniu jako jedyny z czołowej "50" awansuje o aż trzy pozycje z dorobkiem 433 tys. funtów [ponad 2,2 mln zł].
Awans zanotuje także Białecki. 22-latek z Łodzi znajdzie się na 60. miejscu po wyprzedzeniu czterech rywali ze 130 tys. funtów na koncie [661 tys. zł].