
W piątek 10 lipca w szwedzkiej Malilli rozpocznie się tegoroczny cykl SGP2, czyli Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. O mistrzowski tytuł nie powalczy jego ubiegłoroczny triumfator Nazar Parnicki, nie awansował do finału, a organizatorzy nie przyznali mu stałej dzikiej karty. W gronie faworytów do złota ponownie znajduje się Wiktor Przyjemski, a Polskę reprezentować będą także Maksymilian Pawełczak, Kevin Małkiewicz oraz Antoni Mencel.
W piątek rusza cykl SGP 2. Pierwszy turniej odbędzie się w Malilli. Później jeszcze tylko zawody w Łodzi i Vojens. W stawce jest aż czterech Polaków, ale tyle samo reprezentantów Danii.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Duński żużel przez ostatnie lata nie dostarczał tylu wielkich talentów, ilu kibice oglądali jeszcze w czasach Nickiego Pedersena, Hansa Andersena czy Leona Madsena. Wszystko wskazuje jednak na to, że sytuacja zaczyna się zmieniać. Coraz głośniej mówi się o Villadsie Nagelu, Mikkelu Andersenie czy Bastianie Pedersenie (nie pojedzie w SGP2).
— Wszyscy trzej są bardzo dobrymi zawodnikami, ale każdy prezentuje trochę inny styl jazdy — uważa Nicolai Klindt, doświadczony duński zawodnik, a obecnie żużlowiec ROW Rybnik. — Villads i Bastian są do siebie bardziej podobni, natomiast Mikkel ma bardziej klasyczną pozycję na motocyklu. Patrząc jednak na końcówkę poprzedniego sezonu i początek obecnego, powiedziałbym, że obecnie największym talentem jest Villads. Ma świetną kontrolę nad motocyklem i imponuje regularnością. Bardzo pomogło mu też to, że w zeszłym roku wyjechał do Anglii i przez kilka miesięcy ścigał się na wielu różnych torach. To był dla niego ogromny krok naprzód — dodaje.